Nasze dziedzictwo

Częściej niż w pozostałych miesiącach, w październiku spotykamy się na koncertach, zwiedzamy wystawy, poznajemy artystów przybywających z kraju, podziwiamy także artystyczne osiągnięcia, mieszkających na tej ziemi. Im trudniej łączyć promocję swojego talentu z pracą wykonywaną w celu utrzymania siebie i rodzin. W downtown Wietrznego Miasta ma swoją siedzibę Muzeum Polskie w Ameryce. Tam zainstalowała się wystawa sztuki obozowej więźniów, artystów i zwykłych ludzi, którzy zginęli w miejscach kaźni II wojny światowej. W jakim celu społeczności polonijnej w Chicago, w Ameryce przypominać niechlubny czas okupacji niemieckiej na ziemiach polskich, wojnę trwającą od września 1939 do maja 1945 roku? Czy Rodacy w kraju, pokolenie wchodzące w dorosłość dysponuje częścią tej wiedzy, którą może podzielić się dojrzała diaspora? Upływ czasu nie powinien zacierać zainteresowania. Za oceanem dzielącym Polskę od obu Ameryk edukuje się zarówno młodzież, najczęściej w szkołach polonijnych, po polsku jak i tych, których wiedza o wydarzeniach lat powojennych bywa niepełna. Żyją jeszcze świadkowie, wielu uczestników chętnie dzieli się swoją wiedzą. Temat napaści jednej czy drugiej wielkiej armii na nasz naród nie należy do tematów lekkich, przyjemnych i rozrywkowych. Trzeba zadbać o pamięć bohaterów po 75 latach, szczególnie gdy różne znakomite wynalazki techniczne, pozwalają coraz dokładniej penetrować ludzkie mózgi, wprowadzać skróty w przekazie bazowych informacji, deformując wydarzenia. W jakim celu? Zakłamywanie historii jest procesem złożonym i długotrwałym, prawda o miejscach kaźni, obozach, urządzonych przez niemieckiego okupanta na zajętych bezprawnie ziemiach polskich w II wojnie staje się niewygodna. Z napastnika, politycznego karła, wspierany planem Marshalla ten europejski kraj, staje się ważnym uczestnikiem międzynarodowej społeczności. Coraz więcej notujemy przekręceń w przekazach medialnych; w 2012 roku nawet charyzmatyczny przywódca wielkiego mocarstwa przejęzyczył się, używając myślowego skrótu o miejscach obozów utworzonych przez Niemców na ziemiach naszego podbitego wówczas narodu. Zresztą taktyka oszczerstw zmienia się; z mimowolnych półprawd słychać nowe zaczepki, czemu sprzyjają umorzenia wniosków o ukaranie. Nie każdego z naszych rodziców w Wietrznym Mieście stać na naukę dzieci w polonijnych szkołach języka polskiego i kultury. Dlatego nie dziwi brak wiedzy u młodzieży gdy pojawia się trudniejszy temat. Jeśli ta, czy inna wystawa znajduje się za daleko, trzeba dotrzeć do odbiorców, np: na dalekie przedmieścia. Warto włączyć młodzież do pracy nad tym tematem. Ten czy ów "zagraniczny" sponsor, promujący własną wersję prawdy przeznacza coraz więcej pieniędzy na realizację niecnych zamiarów, w miejsce jednego oszczerstwa wprowadza nowe i nie ustaje. Mamy w większości fantastycznie patriotyczną młodzież, która wie jak reagować na dźwięk hymnu, zna swoją tożsamość, ważne daty: 3 Maja, 11 Listopada; młodzi na codzień lajkują retro daty, znaczą na biało-czerwono przynależność na imprezach. Dużo czy mało? Zawsze można więcej.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9