Zdrowe posilki

Menedzerowie popularnej sieci restauracji Bennigans otrzymali polecenie zamkniecia zarzadzanych przez siebie restauracji. Dwie restauracje w centrum Chicago zwykle otwarte juz o godzinie 8 rano, zostaly szczelnie zamkniete. Nie ma to wplywu na punkty zarzadzane w systemie franchise. W stanie Illinois, Bennigans posiadalo ogolem 21 lokali. Mozna bylo w nich zjesc sniadania, lunche i obiady z przystawkami i napojami. Czesto zamawiane byly potrawy grillowane, z elementami etnicznych przysmakow np.: torlillas, paellas, szaszlyki. Tylko nie pierogi, ani golabki, czy bigos. A szkoda bo pierogi sa potrawa znana na calym swiecie, nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Ich popularnosc wzrosla do tego stopnia ze smakosze i zarazem biznesmeni organizuja w wielu miastach festiwale pierogow. Ostatnio tego rodzaju festiwal odbyl sie w Whiting w Indiana. Niewielu mieszkanców Chicago o tym wie, a przeciez chetnie uczestnicza w takich wydarzeniach. Trzeba przyznac, ze wladze miasteczka zadbaly o imprezy towarzyszace pierogom, a tych cechuje rozmaitosc nadzienia. Byly wiec pierogi nadziewane serem z cebulka i ziemniakami, czyli klasyczne ruskie, byly nadziewane kiszona kapusta i grzybami, takze swieza kapusta, zielonym groszkiem z bekonem, mielonym miesem oraz na slodko z owocami a wiec pierogi z jagodami, jezynami, malinami, truskawkami, wisniami, jablkami z cynamonem jak do szarlotki, z gruszka slodka i z marynaty, ze sliwkami, a nawet z egzotycznym ananasem z dodatkiem banana. W Europie pierogi sa popularne nie tylko w Polsce, na Ukrainie czy w Grecji. Szczegolna ich odmiana to litewskie kolduny albo uszka do barszczu. W lipcu br stan Indiana odwiedzilo 80 tys osob wiecej niz w latach ub. Obfitosci stolów towarzyszyly pokazy tanca, spiewów nie tylko chóralnych oraz konkursy w tym wybor Miss i Mister Pierog. Wygral obywatel amerykanski, z Wisconsin, który w ciagu 3 min. polknal 31 pierogow. A gdzie polykacze z Chicago? Chociaz to tylko koloryt, nic wiecej.

Niebawem siec restauracji Bennigans przejma nastepcy. Dania nie zmienia ani receptur ani nazw. I tylko szkoda, ze na pytanie o miejsce gdzie mozna w Chicago zjesc smaczny polski posilek z tzw. polskiej kuchni, nie znajdziemy odpowiedzi. Nasze smaki zaspokoimy w restauracji wloskiej, meksykanskiej tureckiej, chinskiej albo greckiej. Tam zostawimy pieniadze, zabierzemy dobry nastroj i tendencje do tycia w najmniej potrzebnych miejscach. A potem uslyszymy: pokaz mi sie, a powiem co powinienes wykreslic z jadlospisu. Nie kazdemu wystarczy koktajl truskawkowy lub czekoladowy z naturalnie swieza woda i wspomnienie domowej porcji pierogow. Tyle wiadomo. Ale coraz mniej osob wychodzi z domu zjesc cos „out”, a gdy juz pojdzie, to oczekuje bonusow, czyli atrakcji pozazywnosciowych. Teraz w modzie sa karty paliwa do jednorazowego uzytku. Zatem mozna smacznie, niedrogo, niedaleko (z uwagi na koszt paliwa) oraz w milej atmosferze. A jednak ani w Chicago ani w okolicy nie znajdziemy modnie urzadzonego, wygodnego nie koniecznie taniego miejsca ale z preferencja potraw kuchni polskiej. Nie ma to nic wspolnego z patriotyzmem ani z jego brakiem ani z polityka, raczej z biznesem. Moze jeszcze z kultura a przy okazji z moda. Gdyby jednak do tego polskiego pieroga dolozyc: jednego wieczora muzyke na zywo (nie tylko „kiepurki” albo polki), podczas kolejnego wieczoru kabarecik a w trzecim troche ciszy… Kto wie jakie szanse mialby biznes w te trudne choc miejmy nadzieje, przejsciowe czasy. Smakosze wiedza, ze w poludniowej czesci miasta znajda co najmniej dwa wygodne lokale pelne goralskich potraw i napitkow, ale zeby tam zjesc trzeba duzo wczesniej zarezerwowac miejsca, jak w Nowym Jorku albo u Gesslera w Warszawie. Znawcy "organic food" powiadaja, ze to nie jest zdrowe pozywienie. Bez glebszej analizy mozna latwo ten argument oddalic, w tym samym srodowisku (biosfery: powietrze, woda, dodatki itd.) produkuje sie zarowno zywnosc organiczna jak i zwykla, codzienna. Byc moze w tej organicznej bywa mniej pestycydow, mniej polepszaczy smaku lub wygladu ale za to ladniej kosztuja! A jednak wielu zwolennikow zywnosci organicznej, codziennej diety, higienicznego trybu zycia i preferencji yogi, coraz czesciej urzadza sobie sesje w niezdrowej restauracji. A wygladaja zdrowo, ladnie i miejmy nadzieje pozyja dlugo i szczesliwie. Chocby ich szatkowac i marynowac w oliwie, posypac oregano i skropic cytryna, podawac latem na zimno, z dodatkiem bialego schlodzonego, nie beda przyznawac sie do innego skladu niz organiczny. Wlacznie z piwem.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9