Szczęście w zawodzie

W czerwcu dzieci skończyły pewien etap w szkole, rozpoczęły wakacje albo wystartowały po naukę w szkole wyższej. Rodzice z zasady pragną aby dzieci osiągnęły więcej niż oni w ich wieku, aby były mądrzejsze, ładniejsze. Wszystko po to, aby w niedalekiej przyszłości mieć dobrą pracę i jeszcze lepsze pieniądze. Rodzice nie mają jednak żadnej gwarancji dobrego życia dla dziecka. Często dziecko rozumie rodzicielski trud w wychowanie i edukację więc stara się, przynosi dobre oceny. Nawet kończy szkołę, znajduje pracę albo leci na drugi koniec świata żeby się trochę odkuć, dorobić i zarobić. Wszystko to na nic jeśli zabraknie szczęścia. Wśród naszej polonijnej społeczności zdarza się, że przy okazji Dnia Dziecka ciekawscy pytają dzieci polonijnych fachowców kim chcą być, gdy dorosną. Mało kogo obchodzi co mogą robić, aby zarobić na siebie a rodzicom dać jeśli nie spokój, to choć trochę satysfakcji z osobistej samodzielności. Dzieci polonijnych lekarzy, artystów sztuk wszelakich, architektów, budowlańców, działaczy, a więc ludzi z pasją, przeważnie pragną powielać zawody rodziców. I tak córka lekarza będzie studiować medycynę, może zostanie jak tatko chirurgiem kosmetyki, będzie zmieniać ludzkie oblicza a nawet płeć aby ludzie byli piękni, bogaci i szczęśliwi, pod warunkiem, że ciut tego bogactwo zostawią jako zapłatę za otwarcie drogi do szczęścia. Syn budowlańca przygotowuje się do roli księgowego aby wiedzieć jak dobrze policzyć aby jeszcze coś zostało w przysłowiowej kieszeni, po potrąceniu podatków, daniny na rzecz państwa.

 


Rodzice polonijnych talentów dbają od najmłodszych lat o ich rozwój i jak mogą wskazują drogę do szczęścia. Jednak bywa różnie i nie zawsze dziecko osiąga to, czego pragnie ustawiony rodzic. Każde dziecko uczy się na przykładach i przez przykład (dobry czy zły) zdobywa wiedzę. Nie każdy rodzic uwielbia swoje zajęcie zawodowe, pracuje bo musi. Dziecko bacznie obserwuje i w najmniej odpowiednim momencie przeżywa bunt, zaczyna eksperymentować. Dlatego często ogarnia nas zdziwienie; taki porządny ojciec, lub matka a córka lub syn, to istny ancymonek lub co gorsze, łobuz. Nie chce się uczyć, okłamuje rodziców. Gdzie znaleźć receptę na dobrą przyszłość dla dziecka, jak zapewnić mu szczęście... Dobrze płatny zawód rodzica nie gwarantuje dziecku szczęścia ale ułatwia dobry start. Zupełnie jak pieniądze, które w ogromnej ilości (co przecież jest sprawą względną) nie dają szczęścia lecz jakże ułatwiają życie. Warunek: pieniądze są środkiem do celu a nie celem samym w sobie. Nie ma jednak nic gorszego jak rozdrobnienie celów, co wpędza nas w konsumpcję i zakłóca radość. Zabawka, gadget, zależnie od wieku (najpierw lalka - autko, potem większa lalka, lepsze autko, yacht, etc.) wykonany własnoręcznie lub zdobyty osobiście daje więcej satysfakcji, niz łatwa zdobycz. O czym można było się przekonać poprzednim razem, przy rozważaniu rozdawnictwa pieniędzy. Pobudzając rozum, można mieć nadzieję, że otrzymamy coś więcej. Niemal regułą jest, że dzieci mniej utalentowane albo beztalencie otrzymują więcej uwagi rodziców, opiekunów. Co robić? Dzieci nieraz podejmują dziwne starania. Dużego trudu wymaga udawanie, szczególnie na dłuższą metę...

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9