Na falach eteru

Przed wiekami, gdy władca pragnął reform, zwiększenia armii, poszerzenia terytorium lub zastosowania obciążeń, urządzał igrzyska. Trwały całymi tygodniami a nawet dłużej i jak wynika z opisów, lud miał okazję podziwiać gladiatorów, wyścigi rydwanów, walki zwierząt, popisy sportowców i artystów. Można było przeżyć (lub nie dożyć) także innych atrakcji. Igrzyska nie sprowadzały się wyłącznie do biesiad przy muzyce i co ważniejsze, nie pobierano opłat. Warto zauważyć, że budowle wznoszone na takie okazje np: stadiony greckie, jak Panatinaiko w Atenach, stadion w Delfach lub w Nemei oraz rzymskie obiekty np: koloseum, przetrwały tysiące lat; niektóre jeszcze dzisiaj mogą być wzorem sztuki architektonicznej, technologicznej, budowlanej z całą dobrze funkcjonujacą infrastrukturą. W starożytności władca wiedział, że człowiekowi nie wystarczy strawa dla ciała; proponował więc nie tylko smakowitości dla podniebienia. Harmonijny rozwój zapewnia dobrze przygotowany wysiłek fizyczny.

 


Widowisko sportowe i propozycje z dziedziny kultury, to clue dobrej rozrywki. Dzisiaj przyszłość należy do aplikacji w telefonie; wystarczy uruchomić zdalnie sterowaną rakietę, która pokonując prędkość światła zawiezie nas w nieznaną galaktykę, a powrót, za kilka lat świetlnych oznaczać będzie powitanie nowego pokolenia, ktorego nie rozpoznamy... I w tym szansa na nowe, lepsze zycie! Od pierwszego czerwcowego poniedziałku spełniły się marzenia wielu z nas. Polonijną społeczność Wietrznego Miasta kołyszą fale eteru na częstotliwości ultrakrótkiej (FM); za sterami doświadczone stado wilków morskich, a przed sitkiem ziarna od plew odcedzą wypróbowani przyjaciele. W eterze jak na morzu, trzeba umieć liczyć na siebie i na pogodę a ta jak wiemy, ma jednego realnie niezależnego sponsora...

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9