Parada

Od 1891 roku, z przerwami, w Chicago odbywa się parada 3 Maja. Mieszkańcy Chicago, którzy chwalą się polskimi korzeniami, starają się upamiętnić historyczne osiągnięcie Polaków, Konstytucję 3 Maja z 1791 roku. Akcent współczesny osiągamy nowym hasłem, w tym roku o znaczeniu działania Św. Jana Pawła dla świata. Paradę prowadzi nie jeden ale 3 marszałków! Wystepuje Jej Majestat, nowo wybrana królowa i damy dworu, młode studentki z polskim rodowodem. Maszerujemy w sercu Wietrznego Miasta, przed trybuną pełną działaczy Polonii, niektórych przedstawicieli władz Wietrznego Miasta i Stanu Illinois. W pochodzie uczestniczą uczniowie szkół polonijnych, nauczyciele, osoby prowadzące biznesy, działacze organizacji, miłośnicy motocykli, policjanci, ludzie innych zawodów, grupy wyróżniające się strojem i tańcem, harcerze. Co pokazują? Czym się chwalą? Komu imponują? Kto, prócz urzędu podatkowego analizuje nasz stan materialny a więc posiadanie, użyczanie, własność naszej społeczności w Chicago i w okolicach? Czy i jak oceniamy przybyłych gości, szczególnie kandydatów na urzędy, szeroko uśmiechających się do naszych zdolnych dzieci, do młodzieży, która za chwilę będzie oddawać swoje głosy; trzeba więc wbić się w pamięć. Może stąd tyle plakatów, ulotek, bannerów, gadgetów. Co robić po paradzie? Są koncerty, spotkania, pikniki w zależności od pogody. Jeszcze w maju prezesi polonijnych klubów zapraszają na święconkę i chociaż Wielkanoc dawno za nami, jajeczko na twardo z chrzanem smakuje tak samo dobrze bo jak zwykle z życzeniami od przyjaciół. Po paradzie nie brak rozważań o uczestnikach, o oprawie medialnej, o kosztach imprezy.

 


Paradowanie jest wyrazem wolności w Ameryce, kraju gwarantujacym przestrzeganie praw Czlowieka. Tradycja parady 3 Maja sięga czasu gdy Polski, naszego kraju nie było na mapie świata. Pierwsze uroczystości zorganizowali Polacy w Wietrznym Mieście w 1891 r. w stulecie ogłoszenia Konstytucji, jednak do 1915 roku parady nie odbywały się regularnie. Chicagowskie manifestacje majowe były wyrazem dążeń niepodległościowych ale o charakterze uroczystości kościelnych, dopóty nie stanął w parku Humboldta pomnik Tadeusza Kościuszki (w 1904r.). Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, parady odbywały się już nie tylko w Chicago czy w Nowym Jorku ale w wielu miastach amerykańskich, gdzie istniały prężne grupy rodaków. Obchody rocznicy naszej Konstytucji zbiegają się w czasie z wielkim świętem innych obywateli tej Ziemi, Meksykanów; ich święto to Cinco de Mayo. Nasi sąsiedzi czczą historyczny moment swojej historii, dzień 5 maja 1862 roku, zwycięstwo nad Francuzami. Fiesta imigrantów z południa nie ma sobie równej, tym bardziej, że jest ich nieporównanie więcej niż nas. Czy patriotyczny aspekt naszej parady trafia akualnie do odbiorców, czy, jak mówią inni "w odbiorców"? O co chodzi? Jeśli Rzeczypospolita od 10 lat jest członkiem Unii Europejskiej, to przecież nie zginęła, jest wciąż krajem przodków, naszych korzeni. Do tych miejsc wielu powraca w marzeniach, we wspomnieniach, które jak wiemy z songu Skaldów, są wolne od wad a pełne tego, co dobre i piękne. Jednak turyści znad Wisly twierdzą, że dopiero teraz jest u nas ładnie, dostatnio i nowocześnie. Nie wierzycie? To zobaczcie sami, chociaż lepiej przygotować się online aby nie doznać szoku.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9