Polonijne ogłoszenia prasowe

W polonijnej prasie pojawiają się coraz śmielsze ogłoszenia damsko męskie; chodzi o zachętę wzajemnego poznania bez zobowiązań. Polonijne działy zaspokojenia tęsknot osobistych w prasie publikują przeważnie oferty matrymonialne. Próby spotkań bez zaznaczenia "poważnych zamiarów" oceniane bywają jako grzeszne. W prasie można zamieścić każde ogłoszenie ale w obawie o rozpoznanie lub reakcje środowiska polonijnego trzeba się zabezpieczyć. W jaki sposób? Zimą przez ogłoszenie zaproszenia na narty, latem na wyjazdy turystyczne. Pozostaje jesień i zaproszenie do kina lub na spacery. W Chicago "wiosna" jest tak krótka, że zanim plan wejdzie w życie, już zmieni się obiekt zainteresowania. Niecodzienny tekst ukazał się w jednym z polonijnych tygodników w Chicago: "poznam panią, wiek i wzrost nieważny, mam 60, szczęśliwie żonaty..." Bywa, ze oferta zawiera adres emailowy, cześciej jednak oferenci nie korzystają z internetowych propozycji, a szkoda. Stąd wniosek, że anonsy prasowe pochodzą od osób, ktorych pierwsze westchnienia randkowe dawno pokryły miażdżycowe płytki, co można kojarzyć ze sklerozą, w skrócie z zapominaniem. Niestety, lekarze diagnozują tę jednostkę chorobową u coraz młodszych osob, a więc jeszcze przed 50. Skleroza nie boli i ma jeszcze jedną zaletę.

 


Skleroza, z greckiego "skleros", znaczy "twardy" a to już coś. Inna sprawa, że powstaje na skutek odkładania się złogów cholesterolowo-wapiennych na wewnętrznych ściankach tętnic, a twardnieją naczynia krwionośne, przez co zmniejsza się ich przekrój. Dotyczy to także tych arterii, które zaopatrują mózg. Wokół nie całkowicie drożnych naczyń dochodzi do martwicy neuronów. Ich miejsce wypełnia płyn, co zmniejsza masę mózgu. Obumarłe neurony przestają pełnić swe funkcje, pojawiają się problemy neurologiczne, psychosomatyczne. To wstęp dla zainteresowanych młodością drugą, jeszcze krótsza od pierwszej, zapomnianej ze względów wykazanych uprzednio. Dlatego ogłoszenia o treści: "dobiegam 70; pora odnaleźć się, póki pamietam Twoje imię Rozalio..." albo "miła obywatelka po 50, ze zrozumieniem przywita potrzebującego w podobnym wieku" nie budzą takich namiętności jak te, do których zachęca ta sama płeć, np: "Robercie, jesteśmy sobie przeznaczeni, odezwij się, Julian..." albo: "Ewelino, czekam na kontakt osobisty, twoja Dorota". Osobom tej samej płci, których małżeństwa zawierane są w Illinois, przysługują nie tylko te same obowiązki ale i prawa, jak wszystkim innym w celu legalizacji marzeń o rajskim życiu w Ameryce, bez przykrości i obaw o szczegóły dowodowe orientacji.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9