Rola Trzech Króli

Jeden król nie wystarczył. Nowo narodzonemu Królowi Wszechświata niezapowiedzianą wizytę złożyło aż trzech władców! To były czasy. Nikt nie obawiał się terroru. Nikomu nie przyszło do głowy, aby sprawdzić okrycia i insygnia królów czy ukrywały złoczyńcę. Władców prowadziła gwiazda. Szli ze wschodu na zachód. I tak już zostało. Co lepsze, za czym tęskniliśmy miało znajdować się na Zachodzie. Kiedyś w piosence: "szli na zachód osadnicy szlakiem Wielkiej Niedźwiedzicy". Doszli i co dalej? Niektórzy do tej pory dochodzą do siebie! Królowie przynieśli dary. Podzielili się najszlachetniejszym kruszcem, złotem. Złoto jest przyporządkowane Słońcu, które swoim złocistym światłem przenika głęboki błękit. Złoto na przestrzeni dziejów symbolizuje Niebo, stan boskiego światła i przymiotów Boga, coś kosztownego, to, co najcenniejsze. Złoto, symbol mądrości, ostrzega przed chciwością, która może doprowadzić do zguby. W dzisiejszych warunkach złoto zastąpiła waluta. Jeśli ktoś nie podzieli się zasobami waluty (obojętne czy w postaci podatku, dla państwa, czy daniny dla króla czy okupu dla udobruchania rozbójnika) może stracić nie tylko zgromadzone zasoby ale często życie własne lub bliskich. Amerykańscy uczeni nie spieszą z ujawnieniem informacji o stanie zdrowia osób, które doznały zapaści po otwarciu konta, wyczyszczonego online przez hakerów. W przenośni złotem jest każde nieprzeciętne, naturalne uzdolnienie. Trzeba być chyba świętym albo pozbawionym rzetelnej oceny realiów aby miłować włamywacza i jego skuteczne działania!

 


Powszechne przekonanie o bezpieczeństwie gotówki na koncie w banku zostało ostatecznie podważone. Może z tej przyczyny część oszczędności przechowują nasi polonusi w tzw. skarpecie, a skarpetę trzyma się w różnych, nie zawsze najwonniejszych miejscach. Nic dziwnego, że przy większych zakupach, gdy potrzebny jest udział własny nie wszystko ładnie pachnie. Mają z tym do czynienia osoby zatrudnione w biurach realnościowych albo u dealerów samochodowych, gdzie po udanej transakcji długo wietrzą pomieszczenia. Niby pecunia non olet (pieniądze nie cuchną) ale czasem dochodzimy do wniosku, że jednak kruszec w czystej postaci pozwoliłby uniknąć podejrzanego "aromatu". W razie potrzeby zawsze można posłużyć się ziołami. Polonijne ziołolecznictwo notuje stan bezpiecznego rozwoju; w minionym roku przybyło specjalistów, łączących tę dziedzinę wiedzy z modnymi dzisiaj dietami. W noworocznych postanowieniach wśród Polonii pierwsze miejsce ma zainteresowanie dietetycznym, co nie zawsze znaczy zdrowym trybem życia. Jest więc nadzieja nie tylko dla lekarzy ale dla farmacji. Biznes ma się kręcić. Królowie przynieśli też kadzidło i mirrę, wonności, które dzisiaj kojarzą się z dezodorantami, odświeżaczami ciał, otoczenia i powietrza. Czy chodziło o środki dezynfekujące? Nowo narodzony zapewne nie potrzebował pachnideł ani dezodorantów ale już wtedy warto było zadbać o środowisko, choćby po to aby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się chorób; nie znano wówczas antybiotyków czy innego remedium. Królowie byli więc prekursorami nowoczesnego rozwoju takich dziedzin jak: bankowość, ekologia, medycyna. Konia z rzędem, czy raczej wielbłąda: jedno lub wielogarbnego temu, kto uporządkuje każdą z tych dziedzin tak abyśmy mogli żyć zdrowo (dla ciała) i szczęśliwie (gdy chodzi o rozwój duchowy), w bezpieczeństwie zasobności.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9