Nasza Wanda

Październik w Stanach Zjednoczonych jest tym miesiącem, kiedy nasza społeczność w Wietrznym Mieście, w Ameryce pragnie ukazać dziedzictwo polskiej kultury i postępów w nauce. W pażdzierniku lekarze onkolodzy proponują badania przede wszystkim kobietom aby wyeliminować lub ograniczyć skutki chorób piersi. Lekarze przypominają o regularnych badaniach diagnostycznych, wskazują możliwości terapii, instruują jak walczyć by nie poddawać się. Wanda Majcher, która walczyła z rakiem 15 lat, odeszła od nas 8.X.2013 r. Połowę swego dorosłego życia w Chicago zmagała się z chorobą nowotworową. Wanda Majcher była i pozostanie przykładem wielokierunkowej aktywności pozwalającej Jej przetrwać a momentami cieszyć się życiem. Może żyłaby dłużej gdyby nie nałóg nikotynowy. Nie bez znaczenia były nowoczesne terapie, które tu w Ameryce można z powodzeniem stosować a w innych krajach są jeszcze nieznane. Dlaczego Wanda ma być przykładem walki z rakiem? Wiele osób choruje, leczy się, odchodzi lub wraca na chwilę do zdrowia. Odpowiedź ma kilka wersji. Oprócz amerykańskich metod Wanda postanowiła wprowadzić własne rozwiązania w pokonywaniu kolejnych stadiów choroby. Pewnego dnia powiedziała, że zaprzyjaźniła się ze swoim rakiem. Choroba nie wymusiła na Niej zmiany nawyków. Tak jak przed diagnozą wstawała rano, biegała albo jeździła na wrotkach, piła kawę, ubierała się, gnała do pracy. W pracy nie oszczędzała się. Gdyby nie zaproszenia, z pewnością nie pamiętałaby o lunchu. Wszystko było tak samo a nawet lepiej. Nieraz zastanawiała się jak rzucić papierosy ale na tym kończyły się jej starania. Walka z tym nałogiem nie miała sensu. Poczatkowo miewała dłuższe okresy remisji. Pracowała intensywnie. Inaczej niż jej zwierzchnicy pojmowała rolę mediów w życiu naszej społeczności w Ameryce. Dzięki niej udział młodych osób w promocji kandydatów na stanowiska w mieście, w Stanie i wyżej nabierał znaczenia. Wprowadziła nową formułę Taste of Polonia w Copernicus Center, zaczęła sprowadzać polskie zespoły, grupy muzyczne i artystów różnych dziedzin sztuki. Osobiście promowała polonijne festiwale w amerykańskich mediach.

 


Uwielbiała nowości. Praca z komputerem, internet, nowe telefoniczne akcesoria nie stanowiły dla niej problemu. To ona zaprojektowała stronę internetową fundacji kopernikowskiej i czuwała nad życiem tego projektu. Podjęła pracę wolontariuszki na rzecz miasta i Stanu a następnie w jednym z najtrudniejszych wydziałów walki na rzecz równych praw mniejszości w tym kraju, prowadziła nowe zajęcia. Startowała na urząd senatora Stanu Illinois do spraw zdrowia, argumentując, że nikt tak dobrze jak ona nie zna zagadnień tej służby w zakresie leczenia choroby nowotworowej. Stanowisko zajęła inna osoba. Nie było to przedmiotem rozpaczy. Wanda nie traktowała żadnego doświadczenia jak porażkę. Zajęła się kolejnym wyzwaniem. Popierała każdą ważną inicjatywę korzystną dla naszej społeczności. Imponuje zakres prac, które projektowała, prowadziła i nadzorowała osobiście. Zupełnie dobrze radziła sobie ze stresem. Po każdej serii zabiegów chemicznych, które w terapii rakowej są nieodzowne, Wanda podnosiła się jak Feniks z popiołów. Po chemii nosiła twarzowe peruki a po jakimś czasie odrastały Jej piekne, lśniące włosy. Odpoczywała w ciepłych miejscach, nosiła modne ciuchy, czytała nowości w języku polskim i po angielsku. Cieszyła się z każdego kontaktu z synem, który po studiach podjął pracę i ożenił się w Nowym Jorku. W końcowej fazie choroby, poczuła się zmęczona. Nie zwierzała się z tego. Była tylko częściej zamyślona i smutna. Nieraz ktoś dopytywał jak tam przyjaźń z kolegą rakiem. Zmieniała temat. Trudn o powiedzieć jak bardzo wtedy "osładzały" Jej życie liczne odznaczenia, nagrody, wyrazy wsparcia... Jakby tak jedną z sal fundacji kopernikowskiej nazwać salą Wandy Majcher albo rozbudowujący się w okolicy szpital, który zatrudnia amerykańskich lekarzy i pielęgniarki polskiego pochodzenia nazwać Jej imieniem... czy wśród Jej przyjaciół, znajdzie się osoba, która doprowadzi do skutku ten lub podobny zamysł? Wanda mówiła nieraz, że chce przeznaczyć swoje doczesne szczątki jako materiał do badań naukowych aby dzięki poznaniu etiologii jej schorzenia, inni mogli korzystać z życia więcej i dłużej niż było Jej dane. Trudno powiedzieć, czy hasłowy wyraz uznania: "część Jej pamięci", jest w tym przypadku najbardziej adekwatny...

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9