W kregu wolnosci

Polonia w Chicago swietowala 4 lipca, Dzien Niepodleglosci USA, jak wiekszosc obywateli tego kraju. Niewiele miejsca zajmuja rozwazania ile wolnosci w USA przypada na jednego rodaka a przeciez to ciekawe nie tylko dla wyzwolonych. Wyzwoleni, jako obywatele amerykanscy to jedna calkiem niemala grupa, inni to wyzwoleni przez sam pobyt ale jeszcze nie obywatele, kolejna grupa to szczesliwcy, którym udal sie wjazd z wiza i wreszcie ci, którzy po prostu zyja… Niewyzwolonych wlasciwie byc nie powinno. Jesli ktos pragnie to opuszcza miejsce niewygodne i szuka szczescia az je znajduje. Jesli jednak komus wydaje sie, ze jest niewolnikiem a stan ten z reguly organizowany bywa na wlasne zyczenie, to „wszystkiego najlepszego”! Nie chodzi o osoby pozbawione wolnosci przez wladze. Sa jednak niewolnicy kajdan uczuciowych i tym najtrudniej pomoc, gdyz cierpia niewymownie! Osloda bywa cierpienie wzajemne czyli uczucie milosci drugiej strony. Ale jak uczy doswiadczenie stan ten jest przejsciowy i procz procesow sadowych oraz wspolnych maloletnich dzieci, niewiele wnosi w rozwazania o wolnosci z okazji 4-th of July. Po tym wstepie czas powaznie przyjrzec sie zjawisku. Otoz dysponujac platnym zajeciem i w miare dobrym charakterem mozna zaopatrzyc sie w akcesoria sprzyjajace poczuciu wolnosci. Mozna kupic sobie apartament, nowa hybryde, polskie jedzenie, poznac wartosciowa Polke (albo Polaka), zorganizowac sobie zycie. Mozna nie wychodzac poza okreg Belmont/Milwaukee/Central a na poludniu Archer, rozmawiac wylacznie po polsku, czytac polskie ksiazki i prase, sluchac polskojezycznych rozglosni, korzystac z polskich ofert wszelkich uslug od fryzjerskich poczawszy a na budowlanych, wodno-kanalizacyjnych oraz instalacji sprzêtu elektronicznego skonczywszy. Nie mozna pominac rozrywki, a zatem kluby, restauracje, a zaraz potem lekarze, to dla ciala a takze wygodnych, przestronnych i w weekendy dostepnych swiatyn (dla ducha). Sa jeszcze miejsca nauki jezyka angielskiego, kursow zawodowych i innych specjalnosci. Niektórzy z rodakow tak bardzo przyzwyczajaja sie do tej polskojezycznej wygody, ze o pobycie na amerykanskiej ziemi przypominaja sobie gdy rodzina z kraju przyleci na wakacje i trzeba pokazac jej downtown, zamówic w barze drink, inny niz screwdriver, albo poleciec samolotem do pobliskiego Meksyku lub Kanady! Osoby samotne lub zyjace poza problemami dziatwy szkolnej moga poczuc Ameryke wlasnie w okolicy 4-th of July, Swieta Dziekczynienia i wyborow prezydenckich. Takie okazje przypadaja wlasnie w tym 2008, przestepnym roku. Jesli pragniemy rozwinac skrzydla, posmakowac wolnosci i cieszyc sie z tego, poczujmy sie jak wybrancy losu, niekoniecznie narzekajac na glosne wybuchy fajerwerkow, kolorowe parady i ulotnosc przedwyborczych obietnic kandydatow do najwyzszego urzedu. Wolnosc jest w kazdym z nas, trzeba jej tylko nie przeszkadzac w rozwoju. Wówczas nie zabraknie jej kazdemu z zainteresowanych! I jeszcze cos. Nie do wiary, ale z uwagi na sytuacje ekonomiczna w swiecie, prawdziwej, niezaklóconej obawami wolnosci wiecej jest na tej, niz kazdej innej ziemi. Wciaz jeszcze.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9