Świąteczne nastroje: Betlejemski GPS...

Do końca 2012 roku papieska publikacja o życiu Jezusa zostanie wydana w 20 językach świata. Książkę tę będzie można nabyć w 72 krajach świata, a ilość przekracza milion egzemplarzy. W chrześcijańskiej tradycji utwierdziło się przekonanie o istnieniu groty a także miejsca pełnego zwierząt i pasterzy gdy Mesjasz przyszedł na świat. Prorok Izajasz w księdze Starego Testamentu wywodzi, że "wół rozpoznaje swego Pana, a osioł żłób swego właściciela". W ikonografi osioł najczęściej oznacza pogan, a wół naród wybrany. Z benedyktyńską cierpliwością papież stara się rozprawić z mitami, które zestawia z przekazem antropologicznym, historycznym, astronomicznym i innym aby wyłuskać prawdę w okolicznościach nie do podważenia. Tymczasem pierwszą szopkę zorganizował Sw. Franciszek w Asyżu w początkach XIII wieku. (1223 r.) Główne role zagrali ubodzy mieszkańcy Greccio oraz najprawdziwsze udomowione zwierzęta. Mimo braku internetu oraz satelitarnego przekazu informacji, ówczeny świat dowiedział się, że można grać i śpiewać ku chwale nowonarodzonego a grzechem jest tego nie czynić. Pierwsze prace gwoli upowszechnienia szopki rozpoczęli rzemieślnicy w Neapolu. Pojawiły się rzeźbione postaci, gwiazda, Trzej Królowie. Niebawem zdolni twórcy wprowadzili do szopek elementy ruchu, powstały przedstawienia, spektakle z elementem lokalnym, satyrycznym. Mamy wystawy i konkursy szopek nie tylko w Italii, także w Krakowie od roku 1937 pod pomnikiem poety Adama Mickiewicza. Znane są jasełka i najpiękniejsze na Podhalu wyprawy z turoniem. Wszystko z inspiracji franciszkańskiej.

Szopka Betlejemska w Watykanie A.D. 2012


Jednak po oświadczeniu papieża, wielu przejętych pielęgnacją tradycji nie może pogodzić się ze stwierdzeniem, że przy narodzinach Pana nie było demonstracji fauny a jedynie zakłopotani rodzice. Zakłopotani brakiem dachu nad głową, brakiem opieki lekarskiej, brakiem ubezpieczenia, brakiem zasięgu łącz telefonicznych, komputerowych a także brakiem GPS-u. Tu jednak znajdujemy niespodziankę. Najbardziej niezawodnym bo naturalnym GPS-em okazała się wówczas gwiazda. Jej światło nad miejscem narodzin Pana sprowadziło az 3 władców na właściwą drogę. Astronomowie już dawno stwierdzili, że gwiazda betlejemska była zjawiskiem prawdziwym. Według ustaleń uczonego matematyka, fizyka i astronoma, Johannesa Keplera w XVII wieku opisana została koniunkcja Jowisza, Saturna i Marsa w czasie zbliżonym do daty narodzin Jezusa. Pojawienie się komety czyli światła z warkoczem nad Betlejem potwierdzają ludzie nauki, choć nieścisłości zarówno co do terminów jak i możliwości postrzegania zjawisk na niebie, wciąż trwają. Mimo postępu nauki i techniki, świat jest pełen tajemnic w oczekiwaniu na odkrywców. Podczas jednego z grudniowych wieczorów br. w Copernicus Center, znani polonijni artyści zapalili światełka na choince. Nareszcie Polonia w Chicago ma swoją oświetlona choinkę i nie musi jeździć do downtown Wietrznego Miasta. Tam wśród drapaczy nie każdy GPS prowadzi do celu i trzeba liczyc na siebie. Od czasów betlejemskich najbardziej sprawdzonym GPS-em (global positioning system) okazuje się pewien osobisty instrument. Na stałe znajduje się w głowie; gdy sprawny, to prawidłowe zastosowanie zależy od dobrze wypełnionej IUN (instrukcji o użycu mózgu). Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9