Miesiąc dziedzictwa

Za kilka dni obywatele amerykańscy wybiorą swojego prezydenta na kolejną 4-letnia kadencję. Wsród wyborców niemałą grupę stanowią Amerykanie pochodzenia polskiego. Do 9 października odbywała się rejestracja osób, które zmieniły nazwisko lub adres albo będa głosować pierwszy raz. W październiku obchodziliśmy miesiąc dziedzictwa polskiego. Z tej okazji władze miasta i stanu przypominają wyborcom jak bardzo cenią osiągnięcia naszej społeczności z zakresu szeroko pojętej kultury. Po wyborach euforia wzajemnych zachwytów opada. Zostają rezolucje, fotografie a także materiały filmowe np: dvd z udziałem uhonorowanych rodaków. W każdy weekend rodacy przygotowali spotkania z grupą chicagowskich polityków, z radnymi, z kandydatami na urzędy a także z tymi, którzy pragną zażyć trochę splendoru w grupie chicagowskiego establishmentu. Artyści zaśpiewali i zagrali, inni pokazali swoje prace np: tkaninę artystyczną, obrazy, fotografie. Był pokaz mody w oprawie multimedialnej, byli poeci, pracownicy miejscowych mediów i inni, zainteresowani niecodzienną atmosferą przedwyborczych uprzejmości. Dawne chicagowskie dzielnice zamieszkałe przez rodaków pustoszeją. Nie ma już tych lokali, w których można było spotkać się, porozmawiać, przywitać i pożegnać. Sklepy spożywcze, tzw.deli, punkty usługowe i naprawcze w większości przeniosły swoje siedziby z Jackowa i Jefferson Park na północ albo na zachodnie przedmieścia.

 


Przybysze z kraju to nie nowi, młodzi poszukujący jakiegokolwiek zajęcia, niezorientowani w kulturze ani w języku. Dzisiaj wizytują nas dobrze przygotowani biznesmani, którzy po krótkim pobycie wracają do Europy. Częściej przybywają młode osoby na zasadach łączenia rodzin a zatem ich start, po początkowej radości, staje się sprawą rodziców lub opiekunów a nie obciąza władz miejskich lub ośrodków opieki. Komu brakuje ochoty na zakup ubezpieczenia zdrowotnego, moze skorzystać z badania kropli krwi aby w ten sposób poprawić samopoczucie, ulżyć zasobom zgromadzonym w skarpecie albo na koncie. W amerykańskich laboratoriach pobiera się nawet kilka ampułek krwi aby badać poziom cholesterolu, prób wątrobowych, poziom glukozy i innych składników wpływających na tzw. obraz krwi. Wszystko w celu ustalenia prawidłowej diagnozy i ewentualnej terapii. Niektórzy jednak wolą wybrać badanie kropli krwi. Wynika to z braku zawierzenia Amerykanom. Nikt nie krytykuje ich metod ale jak zaufać osobom nie przyzwyczajonym do oszczędności a potrzebującym dużo i dobrze? Nikt nie twierdzi, że zawartość ampułek bywa wykorzystywana w innych niż badawcze celach, tym nie mniej trudno pogodzić się z utratą większej ilości życiodajnego płynu. Okolicznośc ta, w czasie kryzysu ma pewne znaczenie. Po co pozbywać się cennej substancji i w dodatku dopłacać! A zdrowie? Jeśli było to wystarczy szanować i będzie nadal. A jesli nie, to po co tracić więcej niz kroplę krwi! Odpowiednio pojmowane oszczędności to jeden z niebagatelnych aspektów naszego dziedzictwa.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9