O tempora o mores! O czasy! O obyczaje!

Te słowa Cycerona chyba najlepiej oddają naszą polską, a raczej nowoczesną, zachodnią moralność. Wielu oburza się gdy dzieci bawią się w pornografię, ale czy ktoś zadaje sobie pytanie: dlaczego tak jest? Tu przykład ma taką właściwość, że "idzie z góry". Dzisiejsza młodzież nie wymyśliła liberalizmu obyczajowego, a rewolucja seksualna nie jest "dziełem" lat dziewięćdziesiątych minionego stulecia. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać w niewłaściwie ustawionych priorytetach dominacji w sferze kultury, nauki i obyczajowości. Amoralne tuby propagandowe ze skutecznością, której nie powstydziłby się sam Goebbels atakują od dłuższego czasu opowieściami o postępowości, o walce z zaściankowością, amoralną retoryką. Oglądane w tv "autorytety" użalają się nad zacofaniem Polaków, kwestionujacych kicz parad kochających inaczej. Gdy mowa o państwie autorytarnym, rządzonym przez nieładnych, małych i niemodnych, to jak czuje się człowiek, spracowany, nieurodziwy, mało atrakcyjny?! Jeśli ktoś dowiaduje się, że wśród polityków istnieją utracjusze bez prawa jazdy, bez zagranicznych kont w rajach podatkowych, bez yachtów, kosztownych rezydencji, to o czym świadczy ten stan rzeczy? Jak ma zareagować młody człowiek, jakiego dokonać wyboru? Czy spodoba mu się skromność z ideałami dobra i prawdy czy wybierze zamożność, duże pieniądze, łatwe i przyjemne pomysły na zapełnienie czasu ale czy to oznacza, że ma wolny wybór?

 


Dzisiaj liczą się nowe systemy operacyjne, ułatwiające korzystanie z komputera. Ważny jest język okien (Windows) jako czynnik decydujący o eksplozji nowości na rynku komputerów, także osobistych pod warunkiem coraz wyższej ceny. Nie wystarczy dziś znać nowinek z zakresu adaptacji języka do wymagań i możliwości ekranu komputera, którym jak wiemy jest prostokąt wypełniony rożnego rodzaju symbolami. Trzeba śledzić każdy news technologiczny, każde osiągnięcie w świecie znaków, symboli czy dzwięków. Kto tego nie zna, ten się nie liczy. Co jakiś czas słychać o uznaniu, o nagrodach dla najzdolniejszych przedstawicieli poloni Wietrznego Miasta, pracujących w środowiskach, które zatrudniają najlepszych fachowców z całego świata, rodacy z Chicago są widoczni a nie tylko obecni w takich dziedzinach wiedzy, jak architektura, budownictwo, informatyka. W mediach przy większych okazjach, celebryci przyznają się do polskich korzeni, szczególnie gdy pojawia się jakiś wielki format, większy od każdego z nich i nie wypiera się polskich korzeni, jak Karol Wojtyła, jak niegdyś niektórzy nobliści a w bieżącym stuleciu bardziej rozpoznawalny z rodaków, Adam Małysz. W Chicago spotkamy wielu wybitnych artystów polskiego pochodzenia. W kulturze wciąż jeszcze trudniejsze są przebicia niż w innych dziedzinach naszej działalności. Może dlatego tak trudno wybrać jednego marszałka parady, królową oraz hasło. Gdzie 2 rodaków tam ilość opinii niebezpiecznie wzrasta, a przecież każdy wie, że siła tkwi w jedności!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9