Szczescie ludzi gor

Gorale maja szczescie. We wrzesniu br. pracownicy amerykanskiego urzedu stanowego, wyplacajacego swiadczenia emerytom przybyli na krotko do Zakopanego. Nie, nie jako turysci lecz ciezko pracujacy urzednicy, ktorym powierzono ustalenie kto ma uprawnienia do odbioru pieniedzy z tytulu pracy w dalekiej Ameryce, na poczatek w Stanie Illinois. Gdy ktos wykaze sie praca w USA w ilosci minimum 18 miesiecy, posiada numer "securitki" (social security number) a takze wiekiem w iloci 65 lat zycia, ma szanse otrzymac amerykanski pieniazek, po goralsku: „dutki”. Do uprawnien liczy sie praca nawet bez wymaganych pozwolen. Zaskoczenie bylo ogromne. Dlaczego akcja doplywu „dolarow z Ameryki” tuz przed wyborami objela Zakopane? Nie Nowy Targ, Tarnow, czy Krosno z Jaslem lecz stolice gor! Podobno bialostockie mialo juz swoje przydzialy dolarowe. Pytan jest wiecej, odpowiedzi mniej. Nie sa jasne intencje darczyncow, bo jak nazwac dowod pamieci w postaci wyplat dla gorali jesli nie darowizna? Do Swietego Mikolaja daleko, do Dnia Dziekczynienia blizej ale dlaczego wyrozniac tylko gorali spod Zakopanego? Czy Murzasihle, Czarny Dunajec, gorszy od Bialego Dunajca, Bukowiny, Szaflar, czy Koscieliska? Zanim akcja ta obejmie inne tereny warto wiedziec, ze prawdopodobienstwo zmian niekorzystnych w dostepie do kasy dolarowej jest znaczne. Oto przyklady: pod naciskiem kryzysu w Illinois odebrano juz wielu seniorom uprawnienia do ulgowych przejazdow autobusowych.

 


Gdy przed 4 laty poprzedni gubernator przekazal ulgi seniorom, nic nie wskazywalo, ze dowod jego dobrodziejstwa bedzie krotkotrwaly. Dobrego gubernatora Illinois juz nie ma. Fortuna jednak kolem sie toczy; przeciwnicy dawnych rozwiazan stoja dzis przed problemem podatku Buffeta. Milionerzy moga wiecej zaplacic panstwu niz wydatkowano na programy pomocowe za kadencji poprzedniego gubernatora. Insza inszosc, ze gorali nie jest latwo zadowolic podejrzanej wysokosci darowiznami. Goralska nieufnosc ma swoje realne podstawy. Czy grunty pod inwestycje takie jak: kolejka linowa na Kasprowy Wierch czy Park Tatrzanski od lat 30 ub. wieku zostana sprywatyzowane? Jest to problemem wladzy, ktora odwazy sie na zmiane wlasciciela bez udzialu rodow goralskich. Nie kto inny tylko gorale przekazali swoje od wiekow: piargi, percie, siklawy, hale, na rzecz panstwa, pod kolejke, park i inne atrakcje turystyczne wiec jak to mowia: pro publico bono. Ziemia tu nieurodzajna, kamienista, porosnieta kosdrzewina, z uskokami na dziedzinach (po wsiach) ale widoki jak „nikaj” w swiecie. Nie sa to latyfundia, raczej male dzialki, pelne obciazen sluzebnosciami przechodu, przejazdu, przegonu i innych, slowem przyczynami odwiecznych zatargow. Jednak trudno znalezc ludzi bardziej dbajacych o swoja wlasnosc niz gorale. Szanujmy ludzi gor. Przecieraja szlaki rozwiazan trudnych spraw. U nich, z gory lepiej widac. Ludzie gor sa zawsze blizej Nieba...

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9