Refleksje powyborcze

Co myslec o postepach we wdrazaniu zasad demokracji, gdy po wyborach nawet rzad ma pozostac bez zmian? Wybory przyniosly jednak duza szanse na nowe roszady personalne. Pojawily sie nowe nazwiska. Polonia w Wietrznym Miescie odetchnela z ulga, obdarzajac (jak zwykle) ok. 80 procentowym poparciem opozycje pod nazwa Prawo i Sprawiedliwosc. Z tej formacji wywodzi sie posel Adam Kwiatkowski. Dal sie poznac wyborcom w Chicago podczas wizyt w okresie trzech miesiecy poprzedzajacych dzien 8 pazdziernika i wlasnie on oswiadczyl, ze bedzie reprezentowal Polonie. Nie wiadomo czy tylko chicagowska czy takze z przedmiesc wlacznie z poludniowa ich czescia. Dlaczego kandydat wywodzacy sie z Chicago, startujacy w barwach PSL, znany Polonii w Chicago od ponad 20 lat, nie zdolal zdobyc mandatu posla? O tym, ze bedzie startowal do polskiego parlamentu slychac bylo od wielu lat. Czy przeszkoda byl brak pieniedzy na kampanie wyborcza? Dlaczego przed uruchomieniem konta bankowego w Chicago, majacego sluzyc poslowi w Polsce, nie sprawdzono jaki skutek przyniesie ta decyzja?

Adam Kwiatkowski


Moze sprawy mialyby sie inaczej, gdyby stan konta obfitowal w kilkaset tysiecy zielonego marzenia? Moze inaczej nalezalo przygotowac wyscig majacy na celu zdobycie zyczliwosci serc, warunkujacy uruchomienie zasobnosci portfeli... zreszta nie ten daje kto ma tylko ten kto chce. Czyzby zabraklo osob przekonanych do wsparcia naszego kandydata? Niemozliwe. Przeciez program ulozony przez sztab kandydata gwarantowal zainteresowanie nie tylko zrazonych podatkami emerytow, takze zdeterminowanych do wspolpracy biznesmenow a w koncu zadnych wiedzy studentow. Ciekawy program, interesujacy sklad sztabu, duzo staran wyprzedzajacych i tylko tyle glosow? Ile? Jedne zrodla podaja 256, inne 600. Mozna gratulowac odwagi, dodajac sentencje: ”nikt nie jest prorokiem we wlasnym kraju” lecz kto uwazny zastanowi sie nad innyym efektem minionych wlasnie wyborow. Rzadzacy osiagneli zdolnosc (quorum) do zmian ustawy zasadniczej, czyli konstytucji. Oznacza to mozliwosc kazdej zmiany, od zasad obywatelstwa poczawszy, poprzez wzrost danin na rzecz skarbu panstwa, rewizje granic i zasobow a na usankcjonowanej wszechkontroli skonczywszy. Kazda zmiana generuje jednak koszty; mozna zmodyfikowac je, wdrazajac programy na zasadzie eksperymentow. Kto zaryzykuje? Czy tylko ten kto kreci duze, smaczne i nie modyfikowane czy jeszcze wieksze lody?

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9