Obrót bonusem szczęścia

Kilka miesięcy panoszenia się pandemii sprawiło, że całą wiosnę przyszło nam przebywać w jednym miejscu. Czy coś zmieniło się podczas upalnego lata? Czy znamy nowe projekty opanowania źródeł zarazy? Kwarantanną, a więc odosobnieniem objęte zostały osoby przybywające do Wietrznego Miasta z kilkunastu a nawet większej ilości amerykańskich stanów. Niestety wciąż przybywa zakazów. Po przylocie także z niektórych obszarów świata sprawdzana jest temperatura ciała, trzeba podać miejsce pobytu, kontakt telefoniczny, mail i inne informacje. Wszystko w celu zminimalizowania ognisk rozprzestrzeniania. Gdy wiemy, że w sąsiedztwie przebywa osoba poddana kwarantannie, staramy się unikać kontaktu, nawet jeśli nie ma wyraźnych symptomów choroby. Nie tylko sars covid’19 jest chorobą zakaźną. Aby nie nudzić się w odosobnieniu znajdujemy sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym. Kto może, zaczyna od analizy ogłoszeń kredytowych, korzystnych warunków uzyskania kredytu a potem tylko skok na spotkania z okazji open house, okazania domu. Wielu naszych rodaków wie, że najlepszą, najbardziej opłacalną inwestycją jest zakup domu, nieruchomości. W pierwszym kwartale bieżącego roku na przedmieściach Wietrznego Miasta zakupem czy sprzedażą, a więc obrotem jednej nieruchomości zainteresowane bywały dwie, trzy osoby. Po otwarciu możliwości spotkań, latem sytuacja zmieniła się. Zawsze trzeba zadbać o zachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa, a więc odległości (dystansu społecznego), maseczek na twarzy, czasem rękawiczek, dostępu do środków dezynfekujących. Na północno-zachodnich terenach, gdzie posesje są bardziej obszerne niż w sercu Wietrznego Miasta spotkania z okazji open house stały się wymarzonym miejscem kontaktów. W miłym i kompetentnym towarzystwie, często przy dobrej kawie parzonej na źródlanej wodzie, z dodatkiem sezonowych owoców i innych specjałów omawia się szanse życiowych inwestycji. Przybywa kilkanaście osób, często rodziny z dziećmi. Operatywni dysponenci kluczami do bram wymarzonego gniazdka uważają, że kto, jak kto, ale najlepiej artyści mogą ulżyć rodzicom podczas wstępnych rozmów, które często prowadzą transakcji. Występy klownów czy grupy artystycznej z mini programem nie pochłaniają niebotycznych nakładów finansowych. Zapewnienie komfortu osobom dorosłym i dzieciom nie powinno zainteresowanym organizatorom spędzać snu z powiek. Nawet jeśli te uprzejmości generują lekkie zwyżki kosztów transakcji in fine. Legaliści, jak zwykle nie mają  pewności czy na przeszkodzie organizacji tego rodzaju projektów stoją przepisy stanowe, federalne czy prawo natury. A może warto stosować, tak po prostu, znaną prawdę: "co nie jest zakazane, jest dozwolone"? Łatwo powiedzieć, trudniej uznać u konkurenta. Transakcje kupna lub sprzedaży nieruchomości sięgają często milionowych kwot w wymiernej walucie; zatem nie powinna dziwić inwestycja w odpowiednią atmosferę przy podejmowaniu decyzji o lokacie szans na przyszłość.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13