Niezbadane wyroki

Na podstawie oswiadczenia lawy przysieglych o uznaniu bylego gubernatora winnym zarzutow oskarzenia mozna dojsc do wniosku, ze niezbadane sa wyroki amerykanskiej instytucji zwanej wymiarem sprawiedliwosci. Byly gubernator Stanu Illinois, mimo braku akceptacji wszystkich zarzutow oskarzenia, zostal uznany winnym. O wymiarze kary, o jej wysokosci, dowiemy sie najwczesniej w sierpniu br. Jeszcze przed zakonczeniem tego postepowania, uznanego za drugi proces mozna bylo uslyszec komentarze czlonkow lawy przysieglych na temat zyczliwego stosunku lawy do ex gubernatora a takze uwzglednienia przeslanki z zakresu prewencji generalnej. Prewencyjnie wiec lawa ostrzega innych urzednikow przed podobnymi aktami lamania prawa. Podnosi sie tez aspekt przygotowanych przez prokurature materialow, zawierajacych nieprzyzwoite okreslenia na temat osob, rzeczy, zjawisk, ktore w rozmowach telefonicznych padaly z ust bylego gubernatora. Nie znajac uzasadnienia, trudno polemizowac z werdyktem, dlatego wielu komentatorow kwituje sprawe jednym zdaniem: proces polityczny. A gdzie sprawiedliwosc? Gubernator Rod Blagojevich, wybrany zgodnie z zasadami demokracji w wyborach tajnych, rownych, powszechnych a wiec zgodnie z prawem Stanu Illinois, zostal aresztowany a nastepnie pozbawiony urzedu przez ludzi, z ktorymi pracowal, ktorych znal, ludzi wykonujacych obowiazki na zlecenie albo kierujacych wykonaniem zadan. Czy za uzywanie nieladnych wyrazow mozna przestac pelnic funkcje z wyboru w Stanie Illinois? Alez skad. Nic bardziej blednego. Oprocz tej malo ciekawej oprawy swoich mysli, pan gubernator otrzymal ponad 20 zarzutow, z czego przy pierwszym podejsciu oskarzenia nie utrzymala sie nawet 1/5! W drugim podejsciu prokuratura zmodyfikowala akt oskarzenia, dodala kilka zarzutow, inne umocnila dowodowo, a wszystko po to, aby lud uslyszal, ze ex gubernator zostal uznany za winnego.

Rod Blagojevich


Czy i jak oddzielic sprawowanie sluzby publicznej od osobistego zaangazowania, polegajacego na zapewnieniu sprawnego funkcjonowania Stanu w kazdej dziedzinie zycia spolecznego, zatem jak przeprowadzic odpowiednia obsade stanowisk, w tym wakatu senatora, wylacznie w ramach uprawnien wykonywanych w zgodzie z przepisami, aby nie narazic sie na zarzuty oskarzenia? Czy dzialania sluzb, polegajace na roznorodnym zdobywaniu materialow, np: poprzez zalozenie podsluchow u gubernatora, w jego otoczeniu a nawet u osob mu bliskich, w celu uzyskania tzw. “niezbitych dowodow” nie bywalo czynnoscia prawnie watpliwa? Wyglada na to, ze moralnie tak! W polityce jednak malo kto przejmuje sie strona moralna zagadnienia gdy cel (usuniecie ze stanowiska) uswieca srodki. Jesli wiele czynnosci juz na pierwszy rzut nasuwa watpliwosci, to co z zasada, ze watpliwosci nalezy rozstrzygac na korzysc domniemanego sprawcy? Mark Katon, rzymski mowca z lat 90. przed nasza era zwykl w podobnych sytuacjach mawiac: quod ab initio vitiosum est non potest tractu temporis convalescere (co od poczatku jest wadliwe, nie uzyska uzdrowienia z biegiem czasu). W przypadku odsuniecia od wladzy bylego gubernatora, mozna zadania wymiaru rozumiec takze jako ostrzezenie przed stekiem wulgaryzmow w zyciu publicznym, przy czym poszukiwanie prawdy, nawet tej mniej wygodnej, powinno odbywac sie sprawiedliwie. Skoro podana na poczatku teza o niezbadanych wyrokach amerykanskiego wymiaru sprawiedliwosci, staje sie wielce prawdopodobna, to czas zaczac badac te orzeczenia, ktorymi posluguja sie zwolennicy sprawiedliwosci. Bez tego zadna demokracja obejsc sie nie moze. Wazne jest jeszcze jedno ostrzezenie. Skoro tak latwo mozna rozstac sie z osoba sprawujaca funkcje z wyboru powszechnego, jak wspomniany gubernator, to co dopiero z kims, kogo nikt nie wybieral, nie popiera albo nie chce. Tych wlasnie mozna spotkac pod kazdym urzedem IDES, czyli w urzedach dla bezrobotnych. Jesli beda na glos uzywac nieparlamentarnych okreslen, to kto wie czy otrzymaja zasilek… Rodacy oczekujacy na zalatwienie swoich spraw, zarowno w tym jak i w innych urzedach przewaznie zachowuja sie odpowiednio, a wiec nie klna na glos, nie wyrazaja wlasnych opinii, nie domagaja sie wiecej niz mozna, to tez traktowani sa sprawiedliwie. Ale zarty na bok...

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9