Piknik czy festiwal?

Odkąd w Wietrznym Mieście rozpoczęło się lato, miejsca plenerowe są zajęte. W pierwszy weekend lipca zamknięto kilka plaż miejskich. Powód? Przepełnienie. Natomiat niektóre polonijne organizacje dużo wcześniej zapewniły swoim członkom i ich gościom odpowiedni wypoczynek, wykupując miejsca w okolicznych parkach. Czasem organizują festiwale, częściej pikniki. Czym różni się piknik od festiwalu? W zasadzie są to imprezy podobne programowo z tym, że na festiwalu powinno być więcej muzyki, występów artystycznych oraz gości a na pikniku rozmaitości w bufecie i zawody, w tym sportowe, a więc współzawodnictwo, wspólne zabawy. W Wietrznym Mieście od kilku lat bardziej korzystne cenowo warunki otrzymuje organizator festiwalu niż pikniku, choć trudno o regułę. Wiele zależy od cen obowiązujących w miejscu zgromadzenia i od ilości osób spodziewanych na spotkaniu. Ruch w plenerze nie może obejść się bez piłki nożnej, potraw z grilla i polskiego piwa. Tegoroczny sezon rozpoczął się promocją festiwalu Trójcowa gdzie zgromadzili się ułani, rozpoznawalni z pewnym trudem, bo cieplejsza aura wymusiła letnie wersje uniformów. Spotkania w plenerze są okazją do prezentacji polonijnych biznesów. Zainteresowaniem cieszą się specyfiki zdrowego odżywiania, modnych diet i porady profetyczne, polegające m.in. na ustalaniu stanu zdrowia poprzez sprawdzenie paznokci, włosów, dna oka i tym podobnych cech osobniczych. Osobie zainteresowanej poprawą wyglądu trzeba dobrać suplementy od których jeszcze nikt nie umarł a wielu zachwycił rezultat. Na pikniku można zaopatrzyć się w mniej zdrowe, za to smakowite porcje karkówki, kiełbaski czy steków z grilla a następnie skorzystać z porady aby nabyć rewelacyjne diety. Jakże często obserwujemy rodowitych Amerykanów, którzy obfitujące w kalorie potrawy popijają diet pepsi. W ten sposób poprawia się samopoczucie konsumenta a to proces niełatwy bo czasochłonny. Na polonijnym festiwalu lub pikniku otrzymamy "dwa lub więcej, w jednym - czasie", z wylosowanym dodatkiem, z wejściówką. Uwagi te nie dotyczą Festiwalu w Ravinii, gdzie latem znakomici wykonawcy prezentują każdy rodzaj muzyki, w tym występy chicagowskiej orkiestry symfonicznej. Można zaplanować wyprawę z przyjaciółmi, posłuchać artystów z całego świata a może kiedyś naszego "Elvisa".To nawiązanie do rocznicy otwarcia Muzeum Elvisa Presleya, Graceland w Memphis, Tennessee. Od 37 lat przybywają tam artyści, których jedynym celem jest wypromować kolejnego Elvisa. A my? Wciąż chwalimy cudze. Osiagnięcia naszych artystów czasem rozpoznają inni. Czy trudno jest dołączyć do zachwytów nad talentem rodaków? Przy okazji amerykańskich koncertów warto wiedzieć, że promocja każdego wydarzenia, łączonego z występem większej lub mniej znanej gwiazdy jest płatna w wymiernej walucie.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12