Radio z Sercem

Zbliza sie lato. W Chicago i na przedmiesciach rozpoczyna sie sezon zabaw na swiezym powietrzu. Jedna z organizacji, ktora oprocz Wietrznego Radia zorganizowala piknik jest podobnie jak w latach ubieglych, Dar Serca. Ale przybycie i udzial w imprezie zaczyna sie od informacji. Trzeba wiedziec gdzie i kiedy, a czasem wiecej. Tymczasem z Nowego Jorku dowiadujemy sie, ze sluchane dotad po polsku WRKL 910 AM, zakonczylo nadawac programy w naszym jezyku z dniem 1 czerwca br. W trudnych dzisiejszych czasach niektore rodzaje ludzkiej aktywnosci znajduja szanse rozwoju. Bywa, ze dzialacze opracowuja nowe programy, wychodza naprzeciw zmodyfikowanym przez zycie potrzebom. Tak wlasnie jak Dar Serca. O nowym programie tej organizacji wspominalam w poprzednim felietonie. Odwolujac co zostalo powiedziane, napisane i zamieszczone, wkladam w to miejsce aspekt wazniejszy, bo dotyczacy nas wszystkich, po prostu naszej spolecznosci na emigracji w Wietrznym Miescie i okolicach. Bez spoleczenstwa nie byloby sensu zaczynac ani kontynuowac czegokolwiek. W przypadku zinstytucjonalizowanej pomocy dzieciom, byla, jest a bedzie jeszcze wieksza potrzeba. Wedlug badan amerykanskich uczonych, pokolenie dzieci urodzonych w XXI wieku, niezaleznie od kontynentu, stanu zdrowia i wieku rodzicow, warunkow materialnych i opieki medycznej, jest slabsze od poprzednich pokolen. Trwaja badania ale juz z niektorych wynika, ze nowe pokolenie dotkniete bywa wieloma schorzeniami, czesto trudnymi do zdiagnozowania i terapii, a zatem wymaga wiecej troski. I tu wracamy na nasze polonijne, chicagowskie podworko. Nie tylko wolontariusze obdarzaja dzieci, szczegolnie niepelnosprawne, troskliwa opieka, sercem, zyczliwoscia, poswiecajac swoj czas, umiejetnosci, prace, a takze na miare mozliwosci zalatwiaja, zalatwiali i zapewne beda pomagac w przyszlosci w roznych sprawach zycia codziennego. Wolontariusze to nie tylko ludzie mlodzi, stale wspolpracujacy z Darem Serca. To takze kazdy kto mogl i moze podwozic do lekarza chore dzieci, to takze ten kto uda sie z dzieckiem na zabiegi, na badania, a takze ten, kto przetlumaczy dokumenty albo w inny sposob pomoze w organizacji spraw biezacych, ktorych dostacza zycie. Wsrod zyczliwych istanieje wciaz liczne grono stalych i okazjonalnych donatorow, wspierajacych dzialalnosc organizacji; sa takze ci, ktorzy swoja obecnoscia na spotkaniach, imprezach i rozmaitych wydarzeniach tej organizacji, podkreslaja przywiazanie i nieustajaca chec pomocy. Dobry uczynek to jeszcze za malo.

 


Kazdy kto kontaktuje sie z osoba wymagajaca pomocy, to jakby zaliczal jeden krok do Nieba, a gdy wlacza w to inne dzieci, to zaslugi takie licza sie podwojnie, potrojnie, w zaleznosci od ilosci pomocnikow i potrzeb drugiej strony. Po poprzednim felietonie, otrzymalam od Daru Serca obszerna, wyjasniajaca informacje o zakresie dzialania w tym m.in. o realizacji nowych programow, przez nowy zarzad, od 15 czerwca br. Wiecej o tym aspekcie Dar Serca podal w informacji dla mediow, o czym warto pamietac, wspierac i polecac innym. Nie bez powodu lacze ten aspekt z usunieciem z fal eteru polskojezycznej stacji na wschodnim wybrzezu tego kontynentu. Aby ktos mogl uslyszec, ktos inny musi popracowac i nadac. Skoro jednak w NY moga obejsc sie bez jezyka polskiego, to co bedzie dalej? Gdzie bedziemy mogli uslyszec o imprezach, wydarzeniach, o zyciu rodakow w kraju i na emigracji, u kogo zamawiac ogloszenia, czy tylko u anglojezycznych przyjaciol? Szczesliwie dla Wietrznego Miasta i okolic, fale eteru niosa polskie slowo z radia 1080 AM daleko i dokladnie, bo oprocz mieszkancow Illinois docieraja do stanow: Indiana, Michigan, Wisconsin, wschodnia Iowa, a od lat na caly swiat za pomoca internetu na: www.wietrzneradio.com. Wszystkiego najlepszego, Happy Birthday! 5 czerwca br, Wietrzne Radio skonczylo 11 lat!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9