Rola drabiny

Ostatnio wzrasta rola drabiny nie tylko w budownictwie amerykańskim. Już sama wiadomość o zapotrzebowaniu na drabiny w meksykańskich stanach przylegających do granicy z USA budzi zrozumienie i podziw. Kto potrzebuje drabiny? Czasem trzeba wejść wyżej niż pozwala wzrost człowieka, nawet powiększony o długość wyciągniętej ponad głowę, ręki. Drabina służy pokonaniu przeszkody, muru. Choć coraz częściej mówi się jednak o metalowych barierach, pozostańmy przy określeniu "mur". Po co komuś mur, gdy społeczeństwa mają być otwarte, wolne? Chodzi o utrudnienie wejścia intruzom na teren strzeżony. Kto zechce wejść na teren USA, pokonując bez pozwolenia jego południową granicę natrafi na mur. Ma to być konstrukcja odpowiednio wysoka, masywna, a kto wie czy nie przenośna, jak parawan. Tylko skąd wziąć pieniądze? Wciąż nie ma pozwolenia na finansowanie tej budowli. Ustawodawcy zgromadzeni w kongresie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej nie mają ochoty aby przeznaczyć 5,7 miliarda dolarów na budowę zapory. Przeciwnicy tego rozwiązania twierdzą, że istnieje szereg innych sposobów zabezpieczenia południowej granicy przed przemytem towarów i wędrówką ludzi. Częśc południowej granicy USA wielu, jeśli nie większość osób zdeterminowanych forsuje bez wymaganych pozwoleń i opłat. Czy w ten sposób do USA docierają z Południa wyłącznie wielbiciele wolności czy zwykli złoczyńcy także? Kto wie jaki towar trafia do nas z Meksyku oraz innych krajów Środkowej i Południowej Ameryki, kto na tym zarabia, nie płaci podatków, innych opłat... Ostatnio zaporami na granicy mają być wysokie stalowe bariery jako optymalne rozwiązanie sytuacji. Cokolwiek to będzie, przydadzą się drabiny, prosty, znany od wieków wynalazek umożliwiający pokonanie przeszkody. Z przekazów biblijnych wiadomo, że drabiny bywały przedmiorem sennych niepokojów. Od ub. roku na południowe tereny Stanów zmierzają operatywni rzemieślnicy, producenci drabin i urządzeń pozwalających pokonać wielometrowe przeszkody. Wsród naszej polonijnej społeczności nie brak fachowców, użytkowników drabin. Urządzenia te stanowią nieodłączny atrybut budowniczych zwanych w Wietrznym Mieście kontraktorami. Jedną z oznak wiosny a potem do późnej jesieni na traktach drogowych Wietrznego Miasta widać wiele pojazdów z drabinami. Trzeba przyznać, że drabina drabinie nie równa. Są drabiny rozciągane na kilka ładnych stóp, z zabezpieczeniami stabilności, są mniejsze z regulowanymi stopniami, z dostawką mocujacą. Nikt jeszcze nie widział nawet projektu zwanego murem, czy zaporami ale sprzedaż drabin ma się całkiem dobrze. Amerykańska fabryka drabin ze stanu sąsiadującego z Illinois, przeniosła już w ub roku swoją produkcję do Meksyku; chyba na wypadek, gdyby Amerykanie zdołali zrealizować swój projekt. Narazie pomiędzy frakcjami ustawodawców istnieje dosyc trudny do pokonania mur niewzruszalnych postaw. Może to nie jest konstrukcja metalowa ale wydaje się twarda jak dobrze hartowana stal.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12