Wybitny Polak

Zupelnie zapomnielismy o malych uczynkach. Nieraz tak niewiele potrzeba aby wyrazic uznanie, podziekowac albo uhonorowac, wyroznic sposrod wielu osobe, grupe, ktorej nie wrecza sie gotowki ani czeku. Zapewne gotowka lub czek, w odpowiedniej wysokosci zalatwia sprawe uznania ale wszechobecny kryzys powoduje, ze nie kazdego stac na wydatek. Na szczescie sa jeszcze jednostki, ktore stac na gest, a to bywa czesto wazniejsze od pieniedzy. Maly uczynek a duza frajda, przyjemnosc, czesto przez zaskoczenie. Polacy w Chicago za wiele uznania nie otrzymuja. Najlepiej zorganizowac sobie powod i cieszyc sie w niewielkim gronie. Tak wlasnie postepuja sprawnie dzialajace organizacje, grupy mniej lub bardziej formalne. Ale nie tylko laurka na Dzien Matki, wierszyk albo piosenka w konkursie krasnoludkow zdolaja zaspokoic bardziej wymagajacych. Bywa, ze w celu uhonorowania zawiazuje sie tzw. fundacje, najczesciej bez fundatora, bez rejestracji i calego oprzyrzadowania, za to w jednym celu, chodzi o wreczenie wyroznienia. Pieniadze zalatwi sobie sam wyrozniony. Organizator ma prawo wybierac jury, zwane szumnie kapitula, aby gremialnie wybrac osobe godna, jedyna, odpowiednia a najczesciej wskazana, w mysl starej biblijnej zasady, ze wielu jest wezwanych lecz malo wybranych. W podobnym trybie odbywa sie wiele konkursow a przy okazji zalatwia rozmaite partykularne interesy. Malo razy slyszy sie, ze wygrala nie ta najpiekniejsza albo nie ten zostal artysta lub biznesmanem roku, ktory powinien zwyciezyc. Jesli wybieramy z kilku kandydatur, to pol biedy, ale jak traktowac "wybor" gdy mamy jednego kandydata, z braku innych oczywiscie?! Gdyby kiedys, tak demokratycznie, bo przeciez w kraju bedacym kolebka demokracji, tu w Chicago oglosic konkurs, podac regulamin, osoby kandydujace, warunki wyboru, nagrody oraz fundatorow, to prawdopodobnie mielibysmy wiekszy udzial naszej spolecznosci, zainteresowanie, zadowolenie, a za tzw. czysta gre, fair play, moze nawet wydatne wsparcie nie jednego dobrodzieja. Czy prawda jest, ze kryzys dotknal kazdej sfery zycia? Ostatnio z okazji 220-lecia uchwalenia Konstytucji 3 Maja, na spotkaniu w konsulacie RP w Chicago, ogloszono wyniki konkursu do tytulu “Wybitnego Polaka”. Pan konsul generalny RP wreczyl statuetke, byly pamiatkowe fotografie, wzniesiono uroczyste toasty i… nawet nie podano skladu jury, szumnie okreslanego mianem kapituly, ani nazwisk kandydatow, ani trybu wylonienia zwyciezcy, ani nawet… az szkoda zachodu, czasu i energii tych wszystkich, ktorzy brali udzial w maskaradzie. Praktycznie kazdy z owych jurorow mial kwalifikacje Wybitnego Polaka. I to cieszy. Oczywiscie cieszy takze fakt, ze wybitnym Polakiem zostala kobieta, pani Grazyna Auguscik, wokalistka jazzowa, kompozytorka, producent, biznewoman. W zasadzie kazda kategoria wedlug tego co juz wiadomo, moglaby zostac przez nia nie tylko obsadzona ale i wygrana. Logo tego konkursu zachwyca skromnoscia, jest tak ciekawe, pelne wyrazu, tresci artystycznego przeslania, ze zdobywa uznanie a priori, niezaleznie od stanowiska kapituly, ktorej wybitny kandydat, nastepny doroczny konkurs Wybitnego Polaka, juz wygral.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9