Co przyniesie nam Rok Psa?

Ekspansja Państwa Środka, jak określamy Chiny, stała się faktem, wobec którego żaden szanujący się znawca ekonomii nie przechodzi obojętnie. Od 16 lutego 2018 r. zaczyna się Chiński Nowy Rok, tym razem pod znakiem Psa. Świadczą o tym ozdoby, akcesoria, dźwięki, fajerwerki, którymi mieszkańcy Chin rozpoczynają zabawę. Najwięcej mieszkańców  na kuli ziemskiej liczą Chiny. Nie unikniemy informacji o przepowiedniach, zarówno dla państw, jak i korporacji międzynarodowych, dla biznesu i zwykłych obywateli o tym jakie trendy wyznacza nadejście Roku Psa? Czy będzie to łagodny, spokojny i miły, czy może groźny, pilnujący obejścia i zagrody, czy będzie głośno szczekał, sygnalizując niebezpieczeństwo, a może będzie się łasił, podawał łapę i patrzył w oczy, jakby chciał wyrazić wdzięczność, prosić o więcej smakołyków... jak zachowa się świat w Roku Psa gdy niczego nie dostanie? Czego spodziewa się ludzkość w Roku Psa, czy Polonia w Chicago łączy z tym wydarzeniem jakieś nadzieje? Wycieczka do Chin? Czemu nie, warto nawiązać kontakty, tym bardziej, że porozumiewanie w języku angielskim, okazuje się tam możliwe. Wszystko zależy od przygotowania, od czasu, który trzeba przeznaczyć na wyprawę i funduszu, zaangażowanego w ten rodzaj przygody.  Wśród naszej społeczności polonijnej w Wietrznym Mieście nie brak doradców, którzy przeżyli szczęśliwie współpracę z chińskimi dostawcami towarów. W poszukiwaniu korzystnych ofert materiałów budowlanych zaczynali od internetowej platformy biznesowej chińskich dostawców. Na początku trzeba odróżnić pośredników od producentów aby uniknąć zbędnych kosztów. Dużo czasu zajmuje poszukiwanie właściwego towaru, zamówienie próbek, a po ich otrzymaniu uzgodnienie ilości i jakości, a wreszcie ceny, formy zapłaty oraz rodzaju i kosztów transportu. Przy zamawianiu towaru za kwotę wyższą niż 500 dolarów trzeba się liczyć z chińską odprawą, górą dokumentów, w tym certyfikatów i rezerwacją czasu, zanim towar dotrze do odbiorcy. Osoby, które zdobyły już pewne doświadczenie sugerują aby w obrocie towarowym zdecydować się na obrót walutą chińską. Nie tylko materiały budowlane z Chin stają się przedmiotem zainteresowania Polonii. Z Państwa Środka nadchodzą informacje o zwiększeniu kontroli państwa nad komercyjną działalnością instytucji religijnych, tao i buddyjskiej. Trudno się dziwić, skoro opat klasztoru Shaolin wyprowadził za granicę 297 mln dolarów amerykańskich, aby w dalekiej Australii zainstalować nowe obiekty kultu. Czyż nie lepiej aby amerykańskie dolary wróciły do źródła? Czy tym razem chudej prasy a szerzej głodnych mediów uda się nakarmić sprawami Tybetu, jak kiedyś, gdy za czasów klasyka karmiono świat sprawami Chin? Przekonamy się w Roku Psa. 

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11