Agresja

Kryzys ma sie dobrze, bankowcy lamia sobie glowy, politycy zastanawiaja sie nad nowym porzadkiem w Afryce polnocnej a prezydent supermocarstwa pan Barack Obama powaznie rozwaza pomoc skrzywdzonym niesprawiedliwoscia w wyniku agresji. Zaczyna sie od przedszkola, potem szkola, nauka zawodu a konczy roznie. Agresja, najogolniej oznacza napasc i pokrzywdzenie. Rzut olowkiem, plucie w computer, podstawienie myszki do kotka, a w odwecie… podobna albo ostrzejsza dolegliwosc. Uczniowie bija sie nawzajem. Ale ostatnio przejawy agresji koncza sie samobojstwami ludzi mlodych i ta tendencja nasila sie. Mlodzi ludzie zawsze popisywali sie sprawnoscia ciala a bardzo dawno temu takze sprawnoscia umyslu. Dzisiaj nie zmienily sie priorytety w grupie. Jest przywodca, dla rownowagi ofiara oraz czlonkowie, zwykle po stronie przywodcy. Eskalacje dolegliwosci w stosunku do ofiary zaleza miedzy innymi od reakcji doroslych. Po tragedii najczesciej usprawiedliwiaja sie niewiedza. Samobojstwa wsrod nastolatkow, ktorzy nie moga zniesc presji otoczenia zdarzaja sie na calym swiecie. Niechlubne pierwsze miejsce w Europie dzierza Wegrzy a w Azji Japonczycy. Co jakis czas dowiadujemy sie od wychowawcow szkol, takze polskich w Chicago i na przedmiesciach, ze agresja wsrod uczniow nasila sie nie tylko z powodu trudnosci w adaptacji. Niebagatelnym czynnikiem jest brak zrozumienia problemu wsrod wychowawcow, rodzicow a takze u kolegow, uzywajacych knajackiego slangu, obyczajow gangowych, lokalnych, zwyczajow oraz osobnicza nadwrazliwosc. Skoro pan prezydent, jak sam twierdzi, bywal w szkole wysmiewany i cierpial z tego powodu, to co mowic o zastraszonych coraz bardziej emigrantach albo o trudach osob niepelnosprawnych. Budujemy pomosty dla pojazdow inwalidzkich, montujemy specjalne urzadzednia umozliwiajace pokonywanie schodow, dostarczajace komfortu w lazienkach, instalujemy wygodne krzesla, lozka, slowem jest wiele udogodnien naleznych osobom niepelnosprawnym. Najtrudniej jednak pokonac opor drugiego czlowieka, opor bezzasadny, uciazliwy, czesto bolesny. Boi sie ofiara. Od strachu nielatwo uwalnia sie sprawca. Czyzby skuteczne okazaly sie rzady strachem? Kijem? Batem? Kto i kiedy zasluzy sobie na marchewke… Historia lubi powtorki. Jedna z nich, zwiazana z wszechobecnym kryzysem wlasnie przerabiamy.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9