Zniewaga

Rodacy w Wietrznym Miescie nie sa malostkowi, nie obrazaja sie o male uszczypliwosci. Inni moga nam nawtykac od takich, owakich a my nic. Zero reakcji. Nie wiadomo jednak co by sie stalo, gdyby ktos z naszych amerykanskich znajomych zle wyrazil sie o urodzie polskich dziewczat albo niekorzystnie o smaku “polish sausage”. Co innego gdy podobne twierdzenie odnosi sie do Brytyjczykow, w stosunku do ktorych rdzenni obywatele amerykanskiego kontynentu wykazuja jakis niezrozumialy kompleks. Ostatnio Amerykanie poczuli sie dotknieci wyznaniem nowego szefa fast foodow na swiecie, ktory z dalekiej Brazylii przybyl do Chicago i oswiadczyl, ze najmniej urodziwe sa mieszkanki Wielkiej Brytanii, jak rowniez podaja tam malo smaczne jedzenie. Czy tak jest w istocie? Nikt nie powoluje sie na sondaze ani nawet na opinie niezaleznych badaczy tylko od razu obraza sie. Wspomniany szef z Brazylii zdazyl juz przeprosic za te niefortunne sformulowania ale chochlik zakrecil sie wokol polskiego jezyka. Przynajmniej na to wyglada. Otrzymalismy bowiem medialna informacje, ze “Bernerdo Hees, szef globalnej sieci fast foodów Burger King podpadl Brytyjczykom. Podczas wykladu w Chicago, Hees za jednym zamachem obrazil brytyjskie kobiety i jedzenie”. Przeprosil ale niesmak pozostal. Wynika z tego, ze kobiety na rowni z jedzeniem zostaly obrazone ale i tym razem angielskie kobiety poradza sobie z kolejnym zloczynca. Nie wiadomo tylko, czy zastosuja bojkot fast foodow czy pozew o odszkodowanie czy obydwie te formy. Jesli pozew, to kwota powinna byc na tyle wygorowana aby biznesmenom przestalo sie oplacac szermowanie nieodpowiednim jezykiem w stosunku do kobiet. Byc moze zastosowana dieta spowoduje, ze beda zdrowsze. Jesli naprawienie szkody nie pojdzie w kierunku satysfakcji finansowej, to z pewnoscia Brytyjki odniosa sukces na niwie estetycznej. Smukle dotad Brazylijki beda pekac z tuszy po konsumpcji przepysznych dan w szeroko reklamowanych punktach szybkiej, smacznej ale jakze niezdrowej uslugi. W tym stanie sprawy malo kto przejmuje sie Brytyjkami, poradza sobie. Kto jednak zadba o czesc i honor obrazonego jedzenia o ktorym mowa po polsku, w informacji, ktora ukazala sie w chicagowskim poczytnym portalu? Gdyby zdarzenie opisane zostalo w innym jezyku, a obraza dotyczyla np: wloskiej pizzy albo greckiego gyros, to konsorcjum konsumenckie nie poskapiloby srodkow na przywrocenie stanu poprzedniego, zaniechanie naruszen a nawet wiecej. Nasz piekny polski jezyk nie zna pojecia odpowiedzialnosci innej jak czlowieka, dlatego nie mamy odpowiedzialnosci bakterii za niektore schorzenia, podobnie jak obrazy jedzenia, czy niewyjasnionych blizej produktow bankowych, z pogranicza rzeczywistosci wirtuanej i zapewne z uwagi na topniejace zasoby finansowe. Jak operowac pieniadzem skoro czasy coraz trudniejsze a rodakow nie ma kto wezwac do buntu! Czy osoby piszace po polsku w redakcji wspomnianego portalu, przeprosza chociaz jedzenie za “obraze” bo za przeproszeniem, na satysfakcje nalezna wrazliwym odbiorcom tekstu nie ma co liczyc.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9