Podobienstwa i roznice

Miedzy Polska, krajem z ktorego przybylismy a Ameryka, konkretnie USA dostrzegamy coraz wiecej podobienstw. Wiecej nawet niz roznic. Po pierwsze: klimat. W Polsce dawno nie notowano tak niskich temperatur jak w grudniu gdy dopiero zaczyna sie kalendarzowa zima. Podobnie w Chicago, Nowym Jorku a nawet na slonecznej o tej porze Florydzie, ziab dokuczal nie tylko palmom i aligatorom na bagnach parku Everglades. W Europie niebawem klimat ociepli sie bo zaczna obowiazywac tzw. kwoty klimatyczne ale tu w Wietrznym Miescie, wrecz przeciwnie, w ostatniej dekadzie stycznia ochlodzenie osiaga ponizej 18 stopni w skali Celsjusza. Po drugie: do Wietrznego Miasta przybywa najwyzszy dostojnik najludniejszego panstwa na swiecie, Mr Hu Jintao. Poprzednio odwiedzil Washington, podejmowany jak malo ktory krol. To zupelnie jak niedawno nasz prezydent. Tez odwiedzil Washington, sami widzielismy jak ladnie rozmawial z panem prezydentem Obama. Media podawaly, ze jak zwykle tematem rozmow sa zakupy technologii. Wsrod tych ofert Amerykanie nie maja sobie rownych. Po trzecie, zarowno juan jak i zlotowka nie maja prawdziwych notowan na swiatowych gieldach. I tu pierwsza z roznic: juan stoi za nisko, a zlotowka? Malo kto z ekonomistow rozumie jej kurs. Kolejne podobienstwa: w USA, a w Illinois juz stalo sie: podatki od dochodu wzrosly srednio o 60 procent. W Polsce podatek zwany "watem" zostal zapowiedziany jesienia. Rodacy starali sie oswoic z ta informacja ale dopiero rok biezacy obnazy szczegoly tej dolegliwosci. Narazie zimowe wylewy rzek nie daja zapomniec o potrzebie inwestycji przeciw powodziowych ale kto by o tym myslal w natloku poselskich dysput, powaznych roznic zdan wsrod poslow i wciaz nowych faktow "sprawy smolenskiej". Podobienstwem sa badania wody. W Chicago zostana wprowadzone dodatkowe testy, badania obecnosci zwiazkow chemicznych, niekorzystnych dla czlowieka. W Polsce takze prowadzone sa badania wody pitnej, nad ich potrzeba, zastanawiaja sie powodzianie. Na tym podobienstwa sie koncza. Powodzianie argumentuja, ze kazdy z ub. rocznych 4 wylewow to plywajace wraz z woda rzek zawartosci szamb, niezabezpieczonych miejsc pochowkow stalych czyli cmentarzy oraz efektow szerokiej dzialalnosci szpitali. Jeden z wielu specjalistow, ekolog, pracujacy w Wietrznym Miescie zwierzyl sie kiedys, ze badania tzw. czystej wody do picia w Europie Zach. wskazuja niezmiennie od lat na zbalansowana zawartosc substancji chemicznych tzw. psychotropow, srodkow antykoncepcyjnych a takze srodkow ochrony roslin. Pozostanmy w przekonaniu, ze w Wietrznym Miescie nie sa nam straszne takie badania. Nie bez przyczyny ludy srodziemnomorskie od wiekow zaspokajaja pragnienie winem z winnych latorosli a nie woda, coraz bardziej kosztowna. Przed wyprawa na 1 maja br. do Rzymu z okazji beatyfikacji Jana Pawla II, warto skonstatowac, ze juz obecnie cena malej kanapki z serem wzrosla czetrokrotnie, skromnego noclegu 6 krotnie a o wodzie pitnej w butelkach nie chca nawet slyszec. Za duzo klopotu z transportem. Z okazji Dnia Babci zycze wszystkim szczesliwym posiadaczkom wnuczat, tu w Wietrznym Miescie jak i w starym kraju setki toastow dobrym winem, milych chwil wsrod najblizszych oraz pozytku z dziadka, ktorego dzien pelen niespodzianek zapowiada sie juz jutro. Zatem: cierpliwosci dziadkom w szczesliwym pozyciu z… ich bliskimi!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9