Rozrywka w Chicago

Listopad br. w Chicago obfituje w kulturalia, ktore rodacy moga poznac w ilosci wiekszej niz w kazdym innym miesiacu. W listopadzie mamy mozliwosc obejrzenia ponad 70 filmow w ramach 22. Festiwalu Filmu Polskiego w Chicago. Przed nami atrakcje muzyczne a wsrod nich “Santo Subito” wedlug Piotra Rubika z tekstami Jacka Cygana. Teatr “Proscenium” wystawia “Lato w Nohant” a w Muzeum Polskim w Ameryce oczekiwane uhonorowanie darczyncow, a po Dniu Dziekczynienia, kiermasz swiateczny. Niebawem przyjdzie nam przezyc najazd kabaretow z Polski, po czym niezrownany Zenon Laskowik z nowym programem. Wczesniej Zaduszki Jazzowe, Tadeusz Drozda, spotkania z okazji Dnia Hubertusa, biesiady w Hanging Garden, impreza w The Club, pokaz sprzetu narciarskiego w Rosemont a na koniec miesiaca zabawy andrzejkowe. Dlaczego Polonia w Chicago zaskakiwana jest taka roznorodnoscia wydarzen w ciagu jednego listopada? Czy tych atrakcji nie mozna rozlozyc w czasie? Otoz nie, bo lato nie sprzyja koncertom ani wystepom kabaretowym. Przewazaja spotkania piknikowe, gry w plenerze, party w basenach. Gdyby zwiekszyc frekwencje i atrakcyjnosc latem, mozna zaprosic te grupy a zamiast wielkich wystepow zaproponowac wezszy repertuar. Brak estrady, swiatel, dymu i symulacji dzwiekowej mozna zastapic nieco krotsza a moze ciekawsza uczta dla ducha. Nie jeden organizator woli jednak sprawdzone, wyprobowane sposoby zdobywania odbiorcow a na wystepy artystow, wzorem amerykanskich gali, woli przeznaczyc przerwe w grze meczu z udzialem znanych zawodnikow gwarantujacych wplyw do kasy. Tymczasem kryzys powoduje odplyw gotowki, wzrosly ceny biletow na imprezy, miejsc parkingowych, a na widowni coraz wiecej pustych miejsc. Znawcy tworczosci kabaretowej czyli krotkich satyrycznych kupletow, piosenek, tancow, sa zdania, ze sama nazwa generuje skromniejszy charakter rozrywki. Kabaret ma swe zrodlo w szynkowej czyli knajpianej izdebce z niewielka iloscia mniej wymagajacych milosnikow piwa z wkladka. Moda ta przybyla do nas z Francji i Niemiec. Kabaret doczekal sie nobilitacji na ziemiach polskich. Po raz pierwszy w roku 1905 w Krakowie, jako “Zielony Balonik” z tekstami samego Boy'a Zelenskiego, potem w Warszawie w 1909 r. kabaret “Momus” po nim “Qui pro Quo”, “Morskie Oko”, “Cyrulik Warszawski” a po wojnie kabaretowa klasyka, wsrod niej: “Wagabunda”, “7 Kotow”, “Starszych Panow”, “Pod Egida”, ”Elita”, “Owca”, “Piwnica pod Baranami”. W Chicago znany, od 15 lat dziala z powodzeniem jedyny polonijny kabaret “Bocian”. Znawcy tej formy rozrywki w Polsce, we Francji a takze w Berlinie i w stolicy Austrii, Wiedniu, twierdza, ze dzisiaj wlasciwie nie ma sie z czego smiac. Krytykuja mialkosc tekstow, bezszlagierowe piosenki, malo energicznie ruszajace sie anorektyczne uczestniczki solariow. Dzisiaj zadna nie potrafi podniesc nogi ponad glowe, jak to mialy w zwyczaju francuskie "laborantki uczuc krotkich a intensywnych". Cos z tego, np: Moulin Rouge wciaz jeszcze mozna odwiedzic w tym samym miejscu. W repertuarze zawsze na zakonczenie kan-kan, z nieodlacznym dylematem: czy tym razem zalozyly czy nie. Dla mniej wtajemniczonych informacja: chodzi o ten fragment bielizny, ktory jako stringi wykonuja na eksport koronczarki spod Zywca. Czy kazda rozrywka musi byc ambitna? Ale skad! Rozrywka ma rozrywac. Zalezy od odbiorcow!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9