Dusza na urnie

Okolo 530 roku przed nasza era na wyspie Samos, polozonej na Morzu Egejskim, zyl Pitagoras, filozof, matematyk, nauczyciel. Pewnego razu zwrocil sie do czlowieka, ktory bil psa, krzyczac: przestan go bic czy nie slyszysz d u s z y w jego psim skowycie? Znamienny to fakt. Pitagoras nawet u zwierzat dopatrywal sie duszy. Dzisiaj wielu ludzi zachowuje sie tak, jakby nie mieli nic wspolnego z dusza. W Wietrznym Miescie podczas lata slonce pali niemilosiernie kazdy odsloniety kawalek ziemi. Przed wiata na przystankach autobusowych w miescie tworza sie glebokie koleiny gdy te czesc asfaltu opuszcza autobus z wielkimi rowkami bieznikow na oponach. Jesienia temperatura powietrza jest nizsza, zastygl asfalt a w nim glebokie koleiny, ktore wypelnia woda podczas opadow. Szczegolnie rano, gdy spieszno do pracy, samochody wjezdzaja w te koleiny i w zaleznosci od predkosci albo niszcza podwozie albo rozpryskuja wode na osoby oczekujace na przystanku. Bloto zamiast wody, albo lepka maz, jest nie do usuniecia ze spodni czy butow. Czy ma to cos wspolnego z dusza albo z wyobraznia a moze ze zdolnoscia do przewidywania? Alez skad! Ludzie mowia, ze to wina burmistrza, ktory powierzyl roboty drogowe patalachom, zlodziejom i... uwaga: emigrantom! Nie dodaje sie, ze chodzi o osoby bez pozwolenia do pracy. Wszystko postawione na glowie. A jednak efekt zniechecenia latwiej osiagnac niz owo pozwolenie. Zreszta, czy emigrant z pozwoleniem wykona prace lepiej niz ten bez pozwolenia? Moze nie chodzi o zalatanie dziur w asfalcie, ktorych po kazdej zimie jak i po lecie jest coraz wiecej. Chyba, ze nowy burmistrz bedzie lepszy. Sa wsrod nas osoby przekonane, ze nie tylko czlowiek ma dusze. Z nimi nawet nie strasznie czekac na autobus podczas deszczu. Zbliza sie czas duchowej zadumy, przed nami celtycki halloween, potem Wszystkich Swietych i Dzien Zaduszny. Coraz czesciej zamiast pochowku w ziemi ludzie decyduja sie na kremacje. Najciekawsze urny do przechowywania prochow maja ksztalt samochodu, szczegolnie gdy za zycia jakas marka stanowila jedynie przedmiot marzen, sa urny okrety, statki, lodzie, urny w ksztalcie muszli, inkrustowane masa perlowa, albo w ksztalcie ryb, wszystko zalezy od wyobrazni a nawet poczucia humoru. Przy okazji tych swiat niektorzy zastanawiaja sie nad rodzajem pochowku aby rodzinie nieutulonej w zalu nie przysparzac dodatkowych zmartwien, szczegolnie gdy pula na ten cel inwestycyjnie skromna. Chicagowianie otrzymuja oferty tanszych pochowkow, z mozliwoscia ubezpieczenia kosztow kremacji. Kryzys kryzysem ale jak tu nie skorzystac z takiej okazji?!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9