Turystyka zdrowotna

Lato sprzyja wyprawom, wyjazdom i zwykłym spacerom. Ruch na powietrzu poprawia kondycję, daje zadowolenie. Co ze zdrowiem? Po wprowadzeniu obowiązkowego ubezpieczenia w Stanach, wielu rodaków zastanawia się nad opłatami. Kupić ubezpieczenie czy zapłacić karę? A może udać się do Polski aby w ojczystym kraju podjąć starania o poprawę zdrowia? Wydaje się, że to taniej i szybciej. Jakie przywożą doświadczenia, czy udaje się wyleczyć schorzenie czy po powrocie trzeba czym prędzej udać się do lekarza? Wiele zależy od rodzaju choroby, czasu pobytu w Ojczyźnie i spełnieniu kilku innych warunków, aspektów, z których najważniejsze są marzenia. Jak to możliwe, żeby polecieć do Polski i w ciągu miesiąca zdiagnozować i wyleczyć coś, co dokucza kilka lat? Kto ma kontakt z rodziną, albo lekarza wśród znajomych znajduje więcej szczęścia niż osoby przybywające do kraju na kilka tygodni z marzeniami i nadzieją. Przygotowania do wizyty w kraju obejmują zakup biletu, nowych ubrań i dodatków, niespodzianek, podarunków, ponadto przed wylotem trzeba odwiedzić salon piękności, przeprowadzić rozmowy o tym co warto a czego nie należy przewozić, itp. Na zgromadzenie wyników badań, historii choroby czy stosowanych leków przed wylotem, zwykle brak już czasu. Po przylocie do Polski aklimatyzacja zabiera klika dni, potem odwiedziny, spotkania z rodziną, ze znajomymi, wręczanie prezentów, uciecha z rewanżu i znów zakupy suwenirów, telefony i brak czasu na wizytę u lekarza. Jeśli jednak uda się odwiedzić jakąś przychodnię, to tylko po doraźną pomoc. Po powrocie do chicagowskiego domu, zmęczeniu podróżą i po nasileniu symptomów pogłębiającej się choroby nasuwa się oczywisty wniosek: nie masz jak amerykańska służba zdrowia i amerykańska medycyna, nawet gdy trzeba płacić więcej! Pewną ulgę przynosi autorefleksja aby leczyć się tam, gdzie nastąpiła utrata zdrowia a więc w Ameryce! Bywa, że odkładamy wizytę u lekarza, korzystając z pomocy homeopatycznych specyfików. Jak mówią praktycy, wtedy trzeba mieć bardzo dobre zdrowie. Przekonała się o tym nie jedna osoba, skłonna do pozamedycznych eksperymentów. Firmy ubezpieczające wypracowują coraz bardziej skuteczne procedury, których przestrzeganie gwarantuje lekarzowi bardziej korzystną pozycję niż osobie, która podejmuje ryzyko eksperymentu z własnym zdrowiem. Podobnie bywa z lekami, szczególnie nabywanymi po niższych cenach np: od sąsiada, ale to temat na inny pieprzyk, inną przyprawę naszej polonijnej rzeczywistości...

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9