Czar parkingów

Do centrum Chicago udajemy się nie tylko w celach urzędowych, na spotkania biznesowe, na randki, do parków, do ośrodków kultury, nie tylko na festiwale jazzowe, bluesowe, na koncert Lollapalooza lub Taste of Chicago. Każdy wyjazd z oddalonych przedmieść łączy się z poszukiwaniem miejsca do parkowania. Niebawem downtown stanie się bardziej dostępne za sprawą nowej kalkulacji kosztów parkingu dla samochodów. Jedna z wielu firm proponuje aplikację, dzięki której łatwo i szybko można znaleźć w centrum miasta parking z przystępnymi cenami. Firma zawarła umowy o współpracę z ponad setką garaży, dzięki czemu proponuje prosty cennik. Przykładowo za 1-godzinny postój samochodu opłata ma wynosić $5, za 2-godzinny postój – $10, ale już za $15 można zostawić w garażach pojazd na cały dzień. Aplikacja ParkWhiz dostępna jest na urządzeniach Apple i Android. Skąd zainteresowanie udoskonaleniem parkowania? Z badań opinii publicznej. Ankietowani w ponad 80 procentach są przekonani, że przybywałoby ich znacznie więcej i mogliby spędzać więcej czasu w centrum Wietrznego Miasta gdyby parkingi były dostępne pod względem miejsca i ceny. Wiele osób nie chce zadawać sobie trudu w transporcie łączonym np: auto, kolejka, autobus i z powrotem. Nie każdemu odpowiada też jazda jednośladem np: rowerem, chociaż w systemie Divvy, miasto umożliwia indywidualny transport niebieskimi rowerami, które można wypożyczyć w wielu punktach miasta. Od niedawna pojawiły się też czerwone rowery z oznaczeniami drużyny hokejowej Chicago Blackhawks. Dzięki nim można wygrać cenne nagrody. Aby wynająć rower, wystarczy wykupić kartę członkowską, podobną do karty kredytowej. Rower można oddać, w jednej z wielu stacji z tym, że obowiązują limity czasowe. Do centrum Wietrznego Miasta przybywają nie tylko turyści spoza Stanu Illinois. Administracja miejska opracowuje szereg zachęt aby przekonać mieszkańców przedmieść do składania najlepiej całodziennych wizyt w downtown. Tego rodzaju turystyka to zastrzyk finansowy dla miasta i jego instytucji. Mało który turysta obejdzie się bez jedzenia i picia. Knajpki z jedzeniem włoskim serwują nie tyko pizzę, a w greckich przybytkach można dostać dużo smaczniejsze potrawy niż sałatę z fetą i oliwkami. Meksykańskie oferty zachęcają różnorodnością; można przejść wzdłuż Michigan i wszerz Washington czy Randolph ale w żadnym miejscu nie znajdziemy polskich propozycji. Dawno minęły czasy gdy naszych amerykańskich przyjaciół można było zaprosić na pyszne polskie dania do restauracji Orbit lub do Hortexu. Jedzenie jest ważne ale to nie wszystko. Znakiem naszych czasów jest fakt bezbolesnej asymilacji, wtapiamy się w środowisko, przejmujemy zwyczaje, dzięki czemu żyje się łatwiej, przyjemniej, można czuć się bezpiecznie, już nie tam, choć wciąż jeszcze nie tu.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9