Uniesienia Polonii

Lot samolotem to rejs. Dawniej plynelo sie z Europy do Ameryki statkiem, najczesciej "Batorym" a wiec rejs byl czyms naturalnym. Dzisiaj po tamtych latach pozostaly wspomnienia, piosenka o "Batorym" oraz prawo morskie, ktore wraz z takimi pojeciami jak poklad, rejs, nawigacja, stery, znajduje zastosowanie w powietrzu. Na tym co plywa po wodzie a wiec na statkach, okretach a nawet na lodziach rzadzi kapitan i z jego upowaznienia zaloga. Ktos musi strzec bezpieczenstwa na pokladzie czyli wewnatrz jak i w powietrznych przestworzach gdzie coraz bardziej tloczno. Nie da sie bezkarnie porozrabiac po uzyciu, powiedziec sasiadowi co kto mysli o obsludze, malych drinkach, calym tym skorumpowanym swiecie i w ogole... Dawniej mozna bylo, a dzisiaj nie. Nawet po starcie z lotniska w Polsce dzisiaj juz nie slychac: goralu czy ci nie zal, bo czasy sie tak zmienily, ze dzisiaj nawet goralom nie zal. Malo kto patrzac w gore na zapchane statkami rejsowymi niebo zdaje sobie sprawe jak trudna jest praca zalogi. Nie na darmo w modlitwach slychac: od powietrza, wody i ognia... zachowaj nas Panie. Wszystkim pasazerom i zalogom, zycze udanych startow i ladowan, najlepiej w tej samej ilosci.

Szefem katedry jezyka polskiego, historii i kultury na Wydziale Slowianskich Jezykow i Literatury Uniwersytetu Illinois w Chicago zostal prof. Michal P. Markowski. Przybyl do Chicago z krolewskiego grodu, Krakowa z najstarszej polskiej uczelni Uniwersyetu Jagiellonskiego, poniewaz wygral konkurs na szefa tej placowki. Odwaga, wiedza, chec przekazu, to gwarancja wygranej wiec wygral. Wczesniej wykladal na uczelniach, w Toronto, Ohio, Columbia w NY, na Harvard. Prof. Markowski ma wiele do powiedzenia, stosuje roznorodnosc form przekazu, a jego multi dyscyplinarnosc interesuje coraz wiecej sluchaczy. W 2000 roku otrzymal nagrode Koscielskich a w 2006 zostal laureatem nagrody na rzecz polskiej nauki za wyniki badan w pracy pt: "Humanistyka po dekonstrukcji", dekonstrukcji rozumianej jako sposob interpretacji tekstu, wg J. Derridy. Ale dla rownowagi dalo sie dostrzec druga strone. Chodzi o jeden z wielu, nie trudny do przewidzenia, skutek edukowania Polonii na przykladzie Chicago. Oczywistym jest, ze piekno i dobro lubia szerzyc sie, sadowia wygodnie, zachecaja do nasladowania. Czy tylko? Co bedzie, gdy Polonia zastosuje najbardziej prawidlowa skladnie w mowie, poprawi zdolnosc poslugiwania sie jezykiem polskim w pismie a nawet na forach internetowych? Rodacy w kraju nieraz dziwia sie, ze tak dobrym polskim wladamy na codzien, ze obywamy sie bez "ozdobnikow", klatw, zbitek pojeciowych, anglojezycznych przeinaczen. Gdy poprawimy jeszcze to, co juz i tak jest lepsze niz w Polsce, niebawem wiedza ta spowoduje poprawe samopoczucia, pewnosc przekonan, sadow, czyli zdolnosc samodzielnego myslenia, skad juz tylko krok do porownan, odrzutow, prob nowych idei, a te wraz z kagankiem oswiaty moga wylonic przywodce. Taki pociagnie innych, do czego? Do przewrotu. A jesli bedzie przystojny i bedzie mu sie chcialo przeszczepic owe nowoczesne idee do starego kraju, na tamten grunt, rodakom, to ho, ho, kto wie! Czy wtedy, nie tylko Polonia w Chicago bedzie pamietac o datach wydarzen historycznych, dzisiaj tam zapomnianych! O rocznicy odsieczy wiedenskiej, sowieckiej agresji czy kazda kolejna, date wazna dla Polski, w Europie. Ojcowie Zjednoczonej pragneli Europy Ojczyzn, nie tylko ponadnarodowej integracji, na bazie gospodarczej potegi kilku z nich. Wysuwali dazenie do rownomiernego rozwoju. I pomyslec, ile niebezpieczenstw czyha z powodu jednej katedry jezyka polskiego i historii. Co prawda prowadzonej przez osobe wladajacego nie tylko polskim ale i angielskim i niemieckim i wieloma innymi, jak przystalo na dobrze wyksztalconego humaniste, krytyka literackiego, jezykoznawce, esseiste. Podobnie jak idea Europy Ojczyzn tak dzisiaj ma sie niezle uniwersalizm prof. M. Markowskiego w promocji literatury polskiej, czastki dorobku swiatowej kultury, chocby na przykladach polskich noblistow, a takich mamy kilku. Nieduzy kraj a literackich noblistow w ub. wieku az czterech. Kto postara sie (konstruktywnie) znajdzie jeszcze kilku. Przyszlym noblistom, bylym studentom i aktualnym absolwentom UJ na obczyznie, w Chicago niech zabrzmi Gaudeamus Igitur, u progu nowego 646 roku akademickiego w Polsce.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9