God bless America!

Od 4 lipca 1776 roku Amerykanie obchodza urodziny swojego kraju. W tym dniu, 234 lat temu uchwalona zostala amerykanska Deklaracja Niepodleglosci. Niektore z postanowien tego dokumentu stanowia ONZ-owski zestaw Praw Czlowieka i Obywatela. O ile czlowiek jakos jeszcze miesci sie w tej konwencji o tyle obywatel musi bardzo uwazac. Od czasu gdy stan Arizona rozpoczal zmiany w zakresie praw obywatelskich, zaden obywatel, nawet urodzony na ziemi amerykanskiej nie czuje sie pewnie. Niby nic jeszcze nie dzieje sie ale juz slychac, juz czuc juz zbliza sie era przegladu, sprawdzania, osadzania a wreszcie karania. Za co? Za pomysl Stanu Arizona. Dobrze poinformowane zrodla podaja, ze dziecko nieobywateli amerykanskich, nawet jesli urodzone na tej ziemi, prawa obywatelskie uzyska po ukonczeniu 21 roku zycia. A do tego czasu? Coz, podzieli los rodzicow lub tego z nich, kto zostanie uznany za opiekuna. Ale to podobno odlegla przyszlosc. Blizej maja w Arizonie do sprawdzania numerow social security, praw jazdy, kart pobytu oraz innych dokumentow osobistych. Kto moze sprawdzac? Kazdy policjant, ktory zwatpi w tozsamosc obywatelska zle ubranego lub nieodpowiednio zachowujacego sie delikwenta. A zwatpic nie trudno gdy zamiast cheese burgera z frytkami delikwent zakasi kanapke z szynka i kiszonym, malosolnym ogorkiem a nie piklem na occie. O napojach szkoda myslec, bo kazdy wyskokowy jest zabroniony wsrod kierowcow. Tym sposobem niczego nie udowodnimy. W sobote, dzien poprzedzajcy urodziny Ameryki, rodacy w Chicago, podobnie jak za kazda granica Polski, oddawali swoje glosy kandydatom na najwazniejszy urzad w panstwie. Powoli cichna wiec zwolennicy jak i przeciwnicy glosowania rodakow, ktorzy nie zamierzaja organizowac sobie powrotu do kraju nad Wisla. W sobote w Wietrznym Miescie bylo mozna korzystac z uprawnienia konstytucyjnego pierwszego obywatelstwa i glosowac w 9 komisjach aglomeracji chicagowskiej. Pragnac wyjechac poza miasto, trzeba bylo startowac juz od wczesnych godzin rannych. Zyjac w potrzebie wypelnienia patriotycznego obowiazku wzgledem dalekiej ojczyzny ten jeden weekend rodacy z reguly przeznaczaja na wypoczynek. Urodziny, to nie tylko tort. To takze fajerwerki, wspolne grillowanie, spiewy a czasem tance z sasiadami, to rozmowy o przyszlosci: wracac, pozostac, kupic, sprzedac, byc, miec. Miec, dzieki wlasnym pomyslom, pracy i zapobiegliwosci, a to cos wiecej niz obwarowane przepisami coraz wezsze ramy takiego lub innego obywatelstwa. God bless America!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9