Sport to zdrowie

Wielkie imprezy z udzialem gosci z Polski juz niebawem odbeda sie w Wietrznym Miescie. Zapowiadaja sie liczne pikniki, zawody sportowe oraz mecze na stadionie Toyoty (Legia Warszawa), ale przede wszystkim spotkanie pilkarzy recznych Polski z przedstawicielami tego sportu z Niemiec. Specjalistow cieszy taki uklad bo wiadomo nie od dzis, ze w reprezentacji naszych sasiadow a wiec wsrod zawodnikow najwyzszej klasy spotyka sie wiele polskich nazwisk. Sa tam zawodnicy, ktorych przynajmniej jedno z rodzicow mialo obywatelstwo polskie. Zapewne dlatego latwiej przeprowadzic takie spotkanie z daleka od obu sasiadujacych z soba krajow, tym bardziej, ze w Chicago rodakow nie brak a pozostali moga przyleciec; do lipca pozostalo nieco czasu. Faktem jest, ze zabawa z pilka, czy to nozna, czy reczna czy siatkowa niesie Europejczykom emocje rowne futbolowym! Cieszy wiec fakt, ze rodacy zamieszkujacy Wietrzne Miasto beda miec okazje do prezentacji bialo-czerwonych akcentow, bedzie mozna pokazac mlodym ten rodzaj sportu, zachecic ich oraz dzialaczy do nowych wyzwan. Znawcy przedmiotu twierdza, ze im mlodsi zawodnicy tym bardziej lubia wieksza pilke. Jak w takim razie ocenic gre w golfa, gdzie pilki sa mniejsze od tenisowych? A moze europejskim specjalistom przyswieca zupelnie inny cel, moze pragna pokazac zalety gry zespolowej kierujac uwage mlodziezy na sport inny niz ten, do ktorego powrocil ostatnio rozpustny Tiger Woods? Gdzie te czasy, gdy sport mial nie tylko generowac wyniki ale przede wszystkim uczyc, wychowywac, budowac podstawy rywalizacji, sprzyjac samorealizacji? Kiedys sport nie byl biznesem, a juz napewno nie opartym na drenazu mlodych organizmow wspieranych coraz trudniej wykrywanymi wspomagaczami. Wysilek sportowcow nagradzaly skromniejsze profity a satysfakcja z jednej setki zielonego papieru w 1972 roku znaczyla wiecej niz dzisiaj samochod najlepszej marki czy kilka tysiecy wymiernej waluty nie tylko za miejsce medalowe ale za reklamy. Nasz narciarski skoczek Wojciech Fortuna, zwyciezca olimpiady w Sapporo przed niemal 40 laty, zamiast przyrzeczonych dwustu otrzymal za swoj skok cale sto dolarow. Mozna dowiedziec sie o tym wiecej z 2 pozycji ksiazkowych jego autorstwa: “Prawda o Sapporo” oraz wydanej pod znamiennym tytulem: “Szczescie w powietrzu” promowanej w Chicago przed laty, wsrod Polonii. Dzisiaj szermuje sie przyslowiem: nie ma wyniku bez anaboliku. Rzecz w tym, aby nie doszlo do wykrycia jak w przypadku naszej mlodej narciarki z Vancouver, Kornelii Marek, przykladnie teraz ukaranej, odsunietej z reprezentacji. Czy mozliwe jest dzisiaj uzyskanie znaczacego wyniku w sporcie bez inwazyjnego wspomagania ustroju zawodnika? Mozna pytac dzialaczy sportowych, lekarzy, specjalistow, mozna tez samych zawodnikow, o ile zechca podzielic sie swoja wiedza. Tylko co z nia zrobic, gdy nasze przypuszczenia okaza sie prawdziwe…

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9