Polonisci w rozkwicie

Niebywale szczescie maja rodacy w Chicago, w Illinois i pobliskich Stanach. Szefem Katedry Jezyka Polskiego i Literatury, imienia: Stefana, Lucy Hejna, na Uniwerytecie Illinois w Chicago (UIC) zostal prof. Michal Pawel Markowski. Uczony kieruje narazie katedra Miedzynarodowych Studiow Polonistycznych Uniwerytetu Jagiellonskiego w Krakowie, ma zwiazki z Uniwersytetem Harvarda, chicagowskim Northwestern, Browna w Rhode Island, a prace na UIC podejmie od 16 sierpnia br. Wiadomo: co dobre to z Krakowa. Prorocze okazalo sie przezywanie rodakow mieszkajacych w Wietrznym Miescie polonistami. Za jakis czas katedre chicagowska zaczna opuszczac kolejni absolwenci. Beda wchodzic pod “strzechy” aby nauczac dziatwe jezyka polskiego wskutek czego, miejmy nadzieje, kultura zyska. Moze byc korzystnym takze eksport do kraju przodkow tych znakomicie wyksztalconych nauczycieli. Zatem nie z Polski do Stanow lecz ze Stanow beda wyjezdzac do kraju nad Wisla, Odra, Bugiem i Warta. Tylko czy bedzie warto? Ekonomisci dynamicznie promowanej nowej Europy, trwoznie spogladaja na kurczaca sie sile nabywcza euro a zjednoczeni zastanawiaja sie nad wprowadzeniem tej waluty u siebie, szczegolnie wnikliwie analizujac tragedie grecka. Aspekt ten kojarzymy raczej z literatura, a w niej znana od XVI wieku “Odprawa Poslow Greckich” autorstwa Jana Kochanowskiego i slynne ostrzezenie: nie powinno sie wierzyc Danaom, szczegolnie gdy przynosza dary. A teraz troche historii: dostatek, zabawy, 3 boginie, piekna Helena (zona Menelaosa) i Parys-Aleksander, Troja, kon trojanski, zdrada, walka, upadek grodu a wiec temat w literaturze swiata nieustajaco pulsujacy. Czy to tylko mit, czy cos wiecej? Dzisiaj nie przynosza nam darow wprost, raczej jako dotacje, gdy dajac mniej okazuje sie, ze mozna zabrac wiecej. Czego? Domow, pozyczek z kart kredytowych, albo przy okazji roznego rodzaju udzialow wlasnych w uslugach np: leczniczych. Ale nie tylko. Szczesliwie przyjdzie nam cieszyc sie upowszechnianiem jezyka polskiego i kultury na poziomie uniwersyteckim zarowno w Chicago jak i w Columbia College w Nowym Jorku. Stwarza to pewna szanse dla rodakow, choc zapewne nie w tym jeszcze pokoleniu, zreszta obydwie te instytucje utrzymywane beda w przewazajacej mierze przez rodakow z kraju, a nie wykluczone, ze i pomoc tutejsza sie przyda, o czym z nadzieja na rozkwit poprawnosci jezyka polskiego bardziej na emigracji, niz w kraju, informuje juz u progu wiosny 2010...

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9