Auguścik, Grażyna

01 Listopada 2015

Znana wokalistka. I to jazzowa. Mimo to uważana jest za artystkę. Grażyna umie zaśpiewać wszystko. Nawet książkę telefoniczną czy instrukcję składania szafki nocnej. I to po angielsku! Jako jednak z nielicznych polonijnych artystek swobodnie obraca się w środowisku amerykańskim. I tym się nie chwali. Znają ją we wszystkich ciekawszych klubach Chicago, i nie tylko. Po Urszuli Dudziak, jedyna tak doświadczona ostoja śpiewanego, polskiego jazzu, obecna na ziemi Waszyngtona. Mimo wielu wyzwań fonetycznych, nie zmieniła jeszcze nazwiska. Co - dla szybszego rozwoju kariery Made in USA -  sugerowało jej wielu. A wśród interesujących propozycji, mających ułatwić funkcjonowanie wśród tubylców, była np. Grace „Little” August. Znakomicie czuje się w każdej sali koncertowej. Równie dobrze śpiewa np. Chopina w Chicago Symphonic Orchestra Hall czy też Ellę Fitzgerald w klubie “Green Mill”. Jej nazwisko widać w programach takich renomowanych miejsc, jak ostatnio „Chicago Winary”, gdzie bywa np. sama Shinead O’Connor. Uznanie należy się jej już choćby z tego względu, że jako jedna z nielicznych artystek utrzymuje się ze śpiewania jazzu. Kokosów chyba z tego nie ma, ale na jabłka i banany z pewnością starczy. Grażyna to podpora każdej, poważniejszej imprezy polonijnej. I - co najważniejsze - nie trzeba Grażyny z takicj spotkań wynosić. Czego nie da się powiedzieć o większości artystów polonijnych, którym Auguścik nie szczędzi jednak dobrych rad i wsparcia. I to za darmo! 

Dodaj komentarz

Powrót