Dzieszko, Tadeusz

22 Października 2015

Proboszcz parafii pw. św. Konstancji w Chicago. Podobno to na nim wzoruje się papież Franciszek w swej taktyce wychodzenia do ludu. Tego wierzącego i tego raczej mniej... Zakonnik. Bliżej wiernych już chyba raczej być nie można. Kapłan do bitki i wypitki. Czy też raczej - chwalić Pana! - do tańca, grzańca i różańca. A jeżeli już kogoś chłoszcze, to jedynie słowem Bożym. Doskonaly organizator i kompan. Podpora niejednej imprezy polonijnej, gdzie trzeba coś poświęcić, a kogoś prześwięcić, ochrzcić albo nawet ochrzanić. Uwielbiany przez parafian. Surowy przekaz biblijny łączy umiejętnie z atrakcyjną formą przekazu. A już pielgrzymki z Tadeuszem do Watykanu czy na inną Alaskę to prawdziwe niebo, choć niekoniecznie w gębie. Ze względu na popularność dorobił się też kilku krytyków, ale podchodzi do nich z iście chrześcijańską pokorą i miłosierdziem. Zamiast  zasadzić katolickiego kopa albo przynajmnej wychłostać różańcem, usiłuje ich zrozumieć. Wychodzi bowiem z założenia, że w środowisku polonijnym, przemoc nic nie daje. A w razie ataku, czasem lepiej nadstawić drugie ucho, niż policzek. Doskonale więc zorientowany jest w miejscowych realiach. O bliźnich posiada potężną wiedzę. Często - na wagę złota... Nawet najbardziej znajomym dziennikarzom nie daje się jednak namówić na napisanie pamiętników, otwarcie rubryki towarzysko-plotkarskiej lub choćby prywatne uszczknięcie rąbka parafialnych sekretów. Tajemnicę spowiedzi traktuje niezwykle poważnie. A szkoda, bo z taką wiedzą śmiało możnaby zapełnić nie tylko czyściec, ale i Alcatraz. Nie z ks. Tadeuszem jednak takie numery! Otwarty na wszelkie inicjatywy. W sali parafialnej św. Konstancji wierni mogą równie łatwo skorzystać z dorocznych i darmowych badań kardiologicznych, co i z ciekawego wykładu z najnowszej historii Polski. Rzadko zdarza się kapłan tak otwarty i popularny. Koszulek firmowych, opasek i kurtek z jego wizerunkiem, parafianie wprawdzie jeszcze nie rozprowadzają, lecz znając osiągnięcia i charyzmę tego duszpasterza, może to być tylko kwestią niedługiego czasu. Ksiądz Tadeusz Dzieszko to już prawdziwa instytucja. Za jego panowania każda parafia (nawet w Cicero na południu Chicago) potężnie rozkwita. I sukces ten, raczej wcześniej, niż później, zostanie dostrzeżony, gdzie trzeba. Niektórzy przebąkują nawet o mianowaniu na biskupa. Choć może i jeszcze wyżej... A że papież Franciszek przewiduje, że za rok, dwa może się zwolnić najwyższe miejsce w Stolicy Piotrowej, trzymamy kciuki za księdza Tadeusza! Warto mieć naszego człowieka już nie tylko w chicagowskiej św. Konstancji, ale i w samym Watykanie, gdzie - nawiasem mówiąc – proboszcz pobierał nauki. Problem tylko, czy w razie czego, parafanie go tam puszczą. Znając wiernych kościoła pod wezwaniem św. Konstancji, ciężko będzie. I być może potrzebna byłaby interwencja z Najwyższej półki...     

Dodaj komentarz

Powrót