Fonfara, Andrzej

18 Października 2015

Znakomity polski pięściarz mieszkający w Chicago. Nie mylić z też Andrzejem, ale Gołotą, choć mimo lżejszej wagi, również potrafi nieźle przywalić. Niektórzy upatrują w nim przyszłego mistrza świata. I - jak na razie - konsekwentnie zmierza do tego celu. A że go osiągnie, świadczy choćby nazwisko Andrzeja, pochodzące od... zwycięskich fanfar. Swej słynnej już szybkości na ringu uczył się podobno w rodzinnej restauracji w Chicago. W której, mama wraz z bratem ganiała Andrzeja do lepienia i dostawy pierogów. Twarda piącha ale miękkie serce. Na każdą aukcję charytatywną, zwłaszcza dla dzieciaków, zawsze coś da. W porywach nawet swoje rękawice bokserskie. Ale przesadzone są informacje, że to dlatego czasem nie ma czym walczyć. Prowadzi w Chicago szkółkę pięściarską dla dzieciaków i młodzieży. Dzięki temu, w szkołach i na ulicach chicagowskich już nie tak łatwo oskubać Polaka. Bokser widowiskowy. I kibice dopingują go nie tylko wtedy, gdy na ringu paraduje atrakcyjna i nie do końca ubrana panienka, trzymająca planszę z numerem kolejnej rundy. Ze względu na świetnie wyniki, styl i wygląd, Andrzej dorobił się już w USA arystokratycznej ksywy „Polski książę”. Tylko więc patrzeć, jak zmieni nazwisko na Andreas von Fara.

(FOT. Printscreen z YouTube/garneksports)

Dodaj komentarz

Powrót