Baran, Karolina

12 Czerwca 2016

Wokalistka, kompozytorka i - co najważniejsze - biała nadzieja na przyszłość muzyki amerykańskiej. A więc i światowej. Już w wieku 14 lat nieoficjalnie mianowana była na „drugą Adele”. Do tej pierwszej brakuje jej wprawdzie wielu lat, ale wcale nie talentu. Zwłaszcza, że ostatnio podano, iż Adele dysponuje głosem, jak dzwon (co najmniej Zygmunta), ale vocal ma dodatkowo sztukowany elektronicznie, co może być sporym zaskoczeniem dla fanów fenomenalnej i tak Brytyjki. Natomiast Karolina nie podpiera się elektroniką w stopniu, uzasadniającym zarzuty o sztuczne wspomaganie. Jest naturalna wizerunkowo i głosowo, co dobrze wróży na przyszłość. W karierze muzycznej wspierają ją rodzice, związani z polonijną sceną estradową. Ale nasza nastolatka ma już sprecyzowane własne zainteresowania muzyczne i plany podboju świata. Sama komponuje i wzorce sławniejszych (na razie) od niej mistrzyń vocalu coraz częściej zastępuje własnymi utworami, niewykle dojrzałymi, jak na tak młody wiek piosenkarki. Zwala z nóg lepiej, niż sam Krzysztof Krawczyk, za najlepszych czasów śpiewający przy goleniu...  Karolina ma rozstrzał zainteresowań muzycznych szeroki, jak parada 3-Majowa w centrum Chicago. Potrafi równie dobrze przygrzać starszym „Lombardem”, jak i dowalić wspomnianą, współczesną Adele. Imponująca rozpiętość głosu, w połączeniu z mocną barwą i zdecydowaną interpretacją sprawiają, że już dzisiaj możemy mówić o polonijnej sensacji wokalnej. Karolina walczyła najpierw w zespole „Profusion”, składającym się z innych, młodych, zdolnych muzyków. Tak młodych, że - jak twierdzą znawcy - sama perkusja była starsza od wszystkich członków grupy, razem wziętych. Po tym, jak ukończyli - nie, nie żłobek, ale już szkołę średnią, towarzystwo się nieco rozjechało. Karolina nadal jednak utrzymuje kontakt z kolegami. I do dziś z niektórymi współpracuje. Ma niesamowite wyczucie rytmu i nastroju. Swinguje, jak sama Ella Fitzgerald po co najmniej dwóch shotach „Sobieskiego”. Równie sprawnie śpiewa pod samotną gitarę akustyczną, jak i w typowej formacji rockowej. Jeszcze szuka swego własnego stylu, ale już wyłania nam się artystka naprawdę sporego formatu. Znacznie wykraczającego poza - nawiasem mówiąc niezły i coraz lepszy - festiwal „Taste of Polonia” (gdzie i tak odniosła z zespołem spory sukces), czy rozgrzewanie publiczności przed występami prawdziwych polskich gwiazd. No i poza tym jest niezwykle pracowita. Występuje wszędzie, gdzie tylko jest w stanie zdobyć nieco doświadczenia i publiczności. Karolinę można więc zobaczyć równie dobrze na scenie reggae, w scenerii „piwnicy europejskiej”  (kontrabas, piano, perkusja), jak i na ostrym koncercie rockowo-bluesowym „Dżemu”. Choć niektórzy twierdzą, że to trochę za dużo, jak na naście lat, to jednak inni są zdania, że już w młodym wieku trzeba się przetrzeć, by w nieco dojrzalszym odnieść prawdziwe sukcesy zawodowe. Nic dziwnego, że w tym wszystkim cała Polonia, wspierając gorąco nastolatkę (i serdecznie zazdroszcząc jej rodzicom), doradza, co Karolina ma robić dalej. A z tymi poradami różnie bywa. Jedni twierdzą, że w Stanach, karierę estradową trzeba zacząć od... zmiany polskiego nazwiska. I proponują, by Karolina Baran przechrzciła się na Carol Ram. Albo - mniej precyzyjnie i taktownie - na Caroline Sheep. Inni widzą ją w „hippisowskim” repertuarze i wcieleniu, koniecznie z gitarą oraz barwną opaską na włosy. A jeszcze inni twierdzą, że przyszłość jest tylko w metalu, u boku co najmniej Nergala. I już trzeba zacząć nosić obcisły strój ze skóry zwierzęcia, koniecznie przez siebie zabitego i oprawionego, z mięsem zjedzonym na surowo. I do tego śpiewać głosem chrapliwym, jak Stachursky po dwóch litrach (czystego octu). Kolejni radzą pójście w klimaty francuskie (Edith Piaf) lub rosyjskie (Ałła Pugaczowa). Mimo tych dobrych porad wujków i cioć polonijnych, Karolina idzie własną, choć międzynarodową drogą. I daleko zajdzie. A na razie śpiewa i kosi wyróżnienia oraz nagrody, w Polsce i w USA. W tym - „Wietrznego Radia”, od którego dostała już „Polonusa” za osiągnięcia kulturalne roku. Do Grammy jeszcze wprawdzie z pół mili, ale największa nagroda w branży zbliża się nieuchronnie. Bądźmy więc gotowi. A na razie cieszmy się talentem naszej Karoliny! Zwolennicy jej vocalu mogą zawsze wejść na internet (YouTube) i tam wybrać sobie z całej gamy utworów oraz występów. I zawsze będą mile zaskoczeni. Skoro bowiem w tak młodym wieku dziewczyna ma aż taki potencjał, to strach pomyśleć, co będzie, gdy nam Karolina do końca dojrzeje. Oby jednak więcej było wokół nas takich strachów... 

ANDRZEJ WĄSEWICZ

Dodaj komentarz

 

DAREK 25.06.2016 20:03:32
CNN YOU ARE HATERS, NOT TRUMP!
https://youtu.be/adriMJXLodY
http://SeeMyInside.com/WARD
#TRUMP @DonaldJ.@realDonaldTrump
Powrót