Boris, Zofia

20 Marca 2016

Red. Zofia Boris to nestorka dziennikarstwa polonijnego w USA, choć mocno przesadzone są pogłoski, że wywiady przeprowadzała jeszcze z Abrahamem Lincolnem. Z mikrofonem radiowym radzi sobie doskonale. I to bez kartki, czego nie może powiedzieć o sobie wielu znacznie mniej doświadczonych mistrzów sitka. Podstawową zaletą dziennikarstwa pani Zofii jest to, że zawsze zmierza w samo sedno. I nie boi się zadawania prostych, boleśnie szczerych pytań. Ma poza tym doskonałe wyczucie rozmówcy. Wbrew nazwisku, Zofia Boris nie jest korespondentką „Radio Moscow”. A wbrew pogłoskom, nie jest także żoną, narzeczoną, siostrą, menedżerką (niepotrzebne skreślić) Borysa Jelcyna czy choćby Stana Borysa, sławnego, polsko-polonijnego piosenkarza. Zresztą wcale  nie potrzebuje żadnego wsparcia, by cieszyć się zasłużoną popularnością. Od pani Zofii można się wiele nauczyć. Nie tylko poprawnej polszczyzny, ale także zasad... mody. I to tej ponadczasowej. Red. Boris sama słynie przy tym z okazałych, wspaniałych kapeluszy, których mogą jej pozazdrościć przedstawicielki brytyjskiej rodziny królewskiej, nie mówiąc już o Danucie Wałęsowej. Prezentuje - starą, dobrą i, niestety, czasem już obecnie zapominaną - szkołę, w ramach której, elegancka kobieta raczej nie nosi stringów do opery, nie całuje sama na pierwszej randce, umie ugotować wodę na kawę i w ramach równouprawnienia wcale nie domaga się równego traktowania z komandosami U.S., popieprzającymi przez całe tygodnie po afgańskich górach ze 100-kilogramowym plecakiem na umięśnionych plecach. Red. Boris to zwolenniczka zapalonej turystyki dziennikarskiej. Agenturalnej. Nie było chyba bowiem imprezy SPATA (stowarzyszenia polonijnych agentów, ale... biur podróży), by nie pojawiła się tam pani Zofia - najbardziej chyba rozpoznawalna przedstawicielka Chicago, a nawet Polonii amerykańskiej. Nasz rejon reprezentowała nieodmiennie także na śp. dorocznym forum mediów polonijnych w RP, organizowanych przez środowisko tarnowskie. Gdzie - jako jedna z nielicznych - potrafiła doskonale dogadać się jezykowo i patriotycznie z przedstawicielami najbardziej egzotycznych mediów polonijnych. Jak np. „Głos kangura polskiego” z Adelaidy (Australia) czy „Kurier Polonijny Dolnego Azerbejdżanu”. W dziennikarskich zajęciach branżowych potrafiła przy tym przetrzymać niejednego zarówno Polonusa, jak i tubylca. Równie skutecznie na sali konferencyjnej, jak i - w części nieoficjalnej - przy stoliku restauracyjnym. Red. Boris to wyrocznia nie tylko w dziedzinie mody, ale i kulinariów oraz kosmetyków. Wie wszystko o tzw. babskich sekretach. Dlatego na jej zdaniu polegają setki radiosłuchaczy, a raczej głównie - radiosłuchaczek jej audycji „Słowo i pieśń”, a teraz Radio Razem - nadawanej z radiostacji WPNA 1490AM. Wprawdzie w swym programie red. Zofia nie śpiewa, ale słowo ma zdecydowane, pouczające i mądre. Nic więc dziwnego, że jej program ma już nie tyle słuchaczy, co oddanych fanów. I wszyscy polonijni sponsorzy wiedzą, że o ile „pani Zosia” coś powie, to święte. Mogłaby skutecznie reklamować nawet chińskie cygara czy niemiecką whisky. Na szczęście, nie przesadza z tym. Dba o sponsorów i radosłuchaczy, starannie dobierając reklamowane towary i usługi. Pani Zofia udziela się także w polonijnych organizacjach.  M.in. w Kongresie Polonii Amerykańskiej. Na zebraniach wali z tzw. grubej rury, prezentując rozsądny głos ludu. I potrafi jednym celnym zwrotem odwrócić losy głosowania czy wyborów. Dlatego wszyscy liczą się z opinią red. Borys. A że niektórzy robią to przez zaciśnięte zęby, to już inna sprawa. Pojawiają się głosy, że pani Zofia, po zakończeniu swej kariery dziennikarskiej powinna stanąć formalnie na czele Polonii amerykańskiej. Nigdy nie miała takich zapędów, ale kwalifikacje posiada jak najbardziej. Może więc kiedyś jeszcze uda się namówić ją na start w ważnych wyborach? Sama jednak nie pali się do funkcji, stołków i zaszczytów. Rodzina ważniejsza. No, ale gdyby w grę wchodziło zagrożone dobro Polonii, to pani Zofia z pewnością ruszyłaby na odsiecz. I lepiej jej się wtedy nie sprzeciwiać, bo raczej nie będzie brała jeńców w tej walce. Na razie jednak działa w radiu. I nic nie wskazuje na to, że zwolni tempo. I bardzo dobrze! Mają się od kogo młodzi uczyć...

Dodaj komentarz

Powrót