Huk, Magda - Dzika

06 Grudnia 2015

Wieloletnia, była już szefowa klubu motocyklowego „Sokół” w Chicago. Nikt dokładnie nie pamięta, skąd się wzięła bojowa ksywa Magdy. Na ten temat panują najdziksze spekulacje. Jedni są zdania, że to stąd, iż podczas wielodniowych potyczek - na zlotach bikersów w Sturgis - z konkurencją z „Hell’s Angels” czy „Mongols”, dziko wymachiwała łańcuchem motocyklowym, kładąc przeciwników pokotem. Inni jednak są zdania, iż Magda jest nieokiełznana raczej w relacjach damsko-męskich. A jeszcze inni - że po prostu z bronią długą i krótką poluje na dzikich facetów w ramach feministycznego wyrównywania historycznych porachunków. Za czasów bikersowskich była bodaj jedyną kobietą na świecie, tolerowaną przez prawdziwych motocyklistów na stanowisku szefowej klubu. Spekulacje, że pewnie tylko dlatego, iż w gruncie rzeczy sama jest facetem, są mocno przesadzone. Na wszelki jednak wypadek, nikt nie ma odwagi zapytać, jak to dokładnie działa. Obecnie, Magda zajmuje się bardziej pokojową działalnością. Prowadzi klub sprawnościowo-taneczno-zdrowotno-rozrywkowo-rekreacyjno-towarzyski. Uczy tam m.in. „zumby” (to nie odmiana stylu walki wręcz, mocne piwo dla bikersów czy figura erotyczna, lecz po prostu egzotyczny taniec). Podciąga też swych uczniów w zakresie innych sposobów zrzucania kilogramów, dbania o samopoczucie i uatrakcyjniania pożycia. I na polu podnoszenia sił witalnych Polonii odnosi znaczące sukcesy. A najlepsze są już zajęcia wieczorne „zumbistów” w podgrupach, po treningu, w miejscowym klubie, przy dobrej muzyce. Magda żadnej pracy się nie boi. Prowadziła już np. serwis opieki nad psiakami. Co ponoć było znacznie łatwiejsze, niż panowanie nad innymi przedstawicielami świata zoologicznego „Sokołami”. Czasami, „Dzika” udziela się też w radiu. Osobowość otwarta, uśmiechnięta, radosna. Optymizmem potrafi zarazić każdego. Nawet ofiarę poborcy podatkowego i najbiedniejszego podatnika Rahma Emanuela - burmistrza Chicago. W towarzystwie - jak samo nazwisko wskazuje - potrafi być słyszalna. W zasadzie nie ma wrogów. Co dziwi, bo wiele pań, „Dzika” może drażnić - już na dzień dobry - niezwykle atrakcyjnym wyglądem i towarzyską popularnością. Ma zdolności przywódcze. I doskonale nadawałaby się np. na herszta grupy motocyklowej, łupiącej banki. Potrafi być twarda, jak zimowy asfalt w górach Montany lub kufel po piwie, rozbijany na hełmie Wikinga w Sturgis. Za tą stalową fasadą kryje się jednak wrażliwa dusza. Ale do cholery tam z duszą, jak się ma takie ciało!       

Dodaj komentarz

Powrót