Sąd Najwyższy wydał orzeczenie ws. ustawy dezubekizacyjnej

16 Września 2020

Sąd Najwyższy orzekł, że "kryterium służby na rzecz totalitarnego państwa powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w tym także na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka". Sąd Najwyższy zajął się tak zwaną ustawą dezubekizacyjną w kontekście obniżenia emerytur byłym funkcjonariuszom służb bezpieczeństwa PRL. Według Sądu Najwyższego, fakt takiej służby nie może być jedyną przesłanką do obniżenia uposażenia, a działania funkcjonariuszy powinny być oceniane indywidualnie. Jak mówił przewodniczący składu sędziowskiego sędzia Józef Iwulski, "katalog okoliczności uwzględnianych jest zdaniem Sądu Najwyższego otwarty. Chodzi o długość okresu pełnienia służby, jego historyczne umiejscowienie od 22 lipca 1944 roku do 31 lipca 1990 roku, o miejsce pełnienia służby, stanowisko służbowe, stopień służbowy". Jak dodał sędzia sprawozdawca Bohdan Bieniek, problem rozliczenia z byłym reżimem dotyczy wielu postkomunistycznych państw. "SN w składzie rozpoznającym sprawę podziela pogląd, że państwo jest uprawnione do rozliczeń z byłym reżimem, który w warunkach demokratycznych został skutecznie zdyskredytowany. Środki demontażu po tych byłych systemach totalitarnych można pogodzić z ideą demokratycznego państwa prawa, bowiem zasada ochrony praw nabytych nie rozciąga się na prawa ustanowione niesprawiedliwie" - wskazywał sędzia. Sąd Najwyższy zajął się sprawą na wniosek białostockiego Sądu Apelacyjnego, który - rozpatrując apelację od wyroku w sprawie byłego funkcjonariusza służb bezpieczeństwa PRL - zapytał, czy o "służbie na rzecz totalitarnego państwa "świadczy tylko miejsce pracy, czy też indywidualne czyny". Przed otwarciem przewodu reprezentujący Prokuratora Generalnego prokurator Bartłomiej Szyprowski złożył dwa wnioski. Pierwszy o odroczenie posiedzenia, dopóki sprawy nie rozstrzygnie TK. Drugi wniosek dotyczył wyłączenia ze składu orzekającego jego przewodniczącego, sędziego Józefa Iwulskiego. Sędzia odbywał służbę wojskową w Wojskowej Służbie Wewnętrznej, będącej instytucją PRL-owskiego kontrwywiadu wojskowego. Józef Iwulski orzekał w procesach politycznych za czasów PRL, w których skazywani byli opozycjoniści. Po naradzie skład orzekający odrzucił wniosek o wyłączenie z niego sędziego Józefa Iwulskiego. Prokurator wniósł też o odroczenie posiedzenia do momentu wydania wyroku przez Trybunał Konstytucyjny, który również zajmuje się tak zwaną ustawą dezubekizacyjną, badając zgodność jej przepisów z Konstytucją. Wciąż jednak nie wydał wyroku. Ostatnia rozprawa, zaplanowana na 11 września, została przesunięta na 6 października. Po naradzie skład orzekający odrzucił oba wnioski. Jak przekazało Biuro Prasowe Sądu Najwyższego, wątpliwości Sądu Apelacyjnego odnośnie do wykładni niektórych przepisów tzw. ustawy „dezubekizacyjnej” ujawniły się w toku rozpoznawania sprawy zainicjowanej odwołaniami emeryta „policyjnego” Aleksego T. (rocznik 1924) od 2 decyzji MSWiA o ponownym ustaleniu wysokości renty inwalidzkiej oraz emerytury. Mężczyzna służył w Milicji Obywatelskiej od 30 marca 1950 r. do 30 kwietnia 1980 r. Do wysługi emerytalnej zaliczono mu ogółem 31 lat.

Dodaj komentarz

Powrót