Premier Mateusz Morawiecki w Monachium

17 Lutego 2018

Premier Mateusz Morawiecki wziął udział w Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Mówił o konieczności zwiększenia siły obronnej Europy. Poruszony został też temat nowelizacji polskiej ustawy o IPN. Mateusz Morawiecki, przemawiając w Monachium, podkreślił, że silniejsza Europa oznacza "lepszy sektor obronny, lepszą współpracę w tej dziedzinie i lepszą obronę granic". Zwrócił uwagę na zagrożenia, wiążące się z wojną hybrydową i wojną w cyberprzestrzeni. Wymagają one przekształcenia systemów obronnych państw NATO. Zdaniem premiera, "tradycyjne siły zbrojne powinny zostać uzupełnione o siły cyfrowe. Trzeba też wypracować sieciowe podejście do bezpieczeństwa 29 państw NATO i 27-28 państw Unii Europejskiej, licząc w tym Wielką Brytanię". Mateusz Morawiecki powiedział, że w Unii funkcjonuje zbyt wiele "teoretycznych systemów obronnych" i "wojowników w PowerPoincie". Apelował o większe inwestycje w tradycyjne środki obronne. Premier ostrzegał też przed zbliżeniem z Rosją. "Na tej konferencji, 11 lat temu, prezydent /Władimir/ Putin w swoim słynnym przemówieniu zapowiedział nową erą w relacji Rosji z Europą. Spełnił swoją obietnicę. Rok później mieliśmy atak Rosji na Gruzję, kilka lat później atak na Ukrainę" - przypomniał Mateusz Morawiecki. Do tematu obronności Europy odniósł się w Monachium również przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Przekonywał, że Europa w ostatnim roku zrobiła więcej w dziedzinie obrony niż w ciągu poprzednich 20 lat. Przyznał jednak, że obecnie system obrony europejskiej jest niespójny. "Bardzo mało Europejczyków wie, że w Europie mamy 178 rodzajów broni. Nasi przyjaciele ze Stanow Zjednoczonych mają ich 30. My mamy 30 rodzajów samolotów, a USA - 6. Europa ma 20 systemów czołgów, a Amerykanie - jeden. Dlatego moim zdaniem jest jasne, że musimy wydajniej organizować system obrony europejskiej, w szczególności przetargi" - mówił szef Komisji Europejskiej. W Monachium mówiono też o nowelizacji ustawy o IPN. Izraelski dziennikarz współpracujący z dziennikiem "New York Times" powiedział podczas debaty z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego, że w trakcie II wojny światowej wielu członków jego rodziny zginęło, ponieważ Polacy donieśli na nich do Gestapo. Zapytał, czy jeśli pojedzie do Polski i opowie o tym, złamie prawo. Premier temu zaprzeczył. Jak mówił, "nie będzie karane powiedzenie, że byli polscy sprawcy, tak samo jak byli żydowscy sprawcy, tak samo jak byli sprawcy rosyjscy czy ukraińscy, nie tylko niemieccy. Ale nie było polskich obozów śmierci". Później, podczas konferencji prasowej, polski premier chwalił w tym kontekście inicjatywę ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego, które chce powołania zespołu do spraw przeciwdziałania faszyzmowi. Mateusz Morawiecki podkreślił, że w Polsce dochodzi do znacznie mniejszej liczby zachowań rasistowskich niż na przykład w Niemczech czy we Francji. Mateusz Morawiecki dodał, że Polska nie ma się czego wstydzić na tle tych krajów, ale dobrze, że minister Brudziński chce powołać taki zespół. Po debatach odbyła się seria rozmów bilateralnych z udziałem premiera. Mateusz Morawiecki spotkał się między innymi z premierem Francji Edouardem Philippem, prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką oraz z premierami Turcji, Austrii i Mołdawii. Spotkania były zamknięte dla mediów. Rozmowy miały dotyczyć polityki bezpieczeństwa Unii Europejskiej. Mateusz Morawiecki złożył też kwiaty przy pomniku żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Do Warszawy wróci wieczorem. To drugi dzień inaugurującej wizyty Mateusza Morawieckiego w Niemczech. Wczoraj spotkał się w Berlinie z kanclerz Angelą Merkel.

Dodaj komentarz

Powrót