NBA/NHL: Zwyciestwo Bulls, porażka Blackhawks

13 Lutego 2018

W lidze NBA, Chicago Bulls odnieśli drugie z rzędu i za razem dwudzieste w tegorocznych rozgrywkach zwycięstwo pokonując po zaciętym meczu Orlando Magic 105:101. Magic i Bulls wloką się solidarnie w ogonie tabeli Konferencji Wschodniej. O awansie do Play-Offs nie ma już mowy, a obie drużyny starają się raczej kolekcjonować w tym sezonie porażki i przybliżyć do jak najwyższego miejsca w drafcie. Wczorajszy mecz okazał się być mimo to doskonałym widowiskiem. W pierwszej, bardzo wyrównanej połowie, prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Dopiero po trzech minutach gry w trzeciej kwarcie Bulls zaczęli uciekać gościom z Florydy. Na 8 i pół minuty przed końcem gry Byki prowadzili aż osiemnastoma punktami. Od tego momentu rozpoczęła się jednak pogoń Magików. Goście odrobili straty i wyszli na prowadzenie 98:96 na nieco ponad 3 minuty przed końcem meczu. Na 2:29 przed końcową syreną był remis 101:101. Kibice zgromadzeni w United Center obejrzeli wtedy prawdziwą komedię pomyłek. Przez kolejne dwie minuty żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć ani jednego punktu oddając przy tym po 3 niecelne rzuty. Ostatecznie remis przełamał Zach LaVine wykorzystując kolejny błąd Magic. Goście do końca spotkania nie trafili już ani raz. Najskuteczniejszym graczem Bulls był wczoraj Lauri Markkanen  - zdobywca 21 punktów. W kolejnym spotkaniu, w środę, Bulls we własnej hali zmierzą się z Philadelphia 76’ers.

W lidze NHL, Chicago Blackhawks przegrali szósty mecz z rzędu ulegając na wyjeździe Arizona Coyotes aż 1:6. Po wczorajszej porażce trudno mówić już o kryzysie w ekipie z Wietrznego Miasta. Pasmo sześciu kolejnych porażek Blackhawks jest najdłuższą czarną serią Jastrzębi od 2012 roku, a Arizona Coyotes, czyli drużyna, która zaaplikowała im aż sześć bramek jest w tym sezonie najgorszą drużyną w lidze. Blackhawks są wolni, popełniają masę błędów i po kontuzji Corey Crawforda mają kolosalny problem z obsadą pozycji bramkarza. Wczorajszy mecz między słupkami rozpoczął Anton Forsberg, ale już w pierwszej tercji kapitulował dwukrotnie – w drugiej i dziesiątej minucie po strzałach Max’a Domi i Clayton’a Keller’a. Kiedy w drugiej tercji pokonał go Ales Gologoski, trener Quenneville wymienił go na Jeffa Glassa. Niestety bez Rezultatu. Tobias Rieder Glass pokonał Glassa zaledwie 2 minuty po tym jak ten pojawił się na lodzie. W trzeciej tercji zamiast magicznego pościgu Blackhawks, Coyotes zdobyli dwie kolejne bramki. Jedynego gola dla Blackhawks, w 5. minucie drugiej tercji, po podaniu Jonathan’a Toews’a zdobył Alex DeBrincat podczas Power-Play Jastrzębi. W kolejnym meczu Blackhawks zagrają na wyjeździe z najlepszymi obecnie w Konferencji Zachodniej Vegas Golden Knights. Szansa na siódmą z rzędu porażkę jest więc całkiem spora...

 

Dodaj komentarz

Powrót