Brytyjski ekspert potwierdza: Na pokładzie Tu-154 doszło do eksplozji

02 Lutego 2018

Brytyjski ekspert podkomisji smoleńskiej Frank Taylor nie ma wątpliwości, że w samolocie Tu-154, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem, doszło do wewnętrznej eksplozji. Jak napisano w komunikacie Podkomisji do spraw Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego, opublikowanym na stronie internetowej MON, to przełom w śledztwie. Na podstawie szczegółowej analizy wielu dokładnych fotografii oraz po zapoznaniu się z rezultatami badań powstałych w wyniku wielu tysięcy godzin prac podkomisji smoleńskiej, Frank Taylor ocenił, że zniszczenie lewego skrzydła nie mogło być spowodowane kolizją z brzozą, a "wstrzelenie do ziemi lewych drzwi pasażerskich nie mogło nastąpić w normalnej katastrofie samolotu uderzającego w ziemie ze zwykłą prędkością". Według brytyjskiego eksperta, który współpracuje z podkomisją smoleńską od blisko półtora roku, eksplozje miały miejsce najpierw w lewym skrzydle, a potem w kadłubie samolotu, w ostatnich sekundach lotu. Jak czytamy w komunikacie podkomisji, tymi słowami Frank Taylor całkowicie odrzucił wyjaśnienia zawarte w oficjalnym rosyjskim raporcie, że sprawny samolot uderzył w ziemię w wyniku błędu pilota. Podkomisja podaje, że rosyjska wersja wydarzeń, ogłoszona zaraz po katastrofie, a oficjalnie zaprezentowana w raporcie ze stycznia 2011 roku, była również zaakceptowana przez administrację Donalda Tuska i komisję pod przewodnictwem Jerzego Millera. "Z nagrań, jakie opublikowała działająca obecnie podkomisja wynika, że Jerzy Miller kilka dni po katastrofie przekazał swojej komisji oczekiwania, aby doszła do tych samych wniosków, do jakich dojdzie jeszcze pracująca wówczas komisja rosyjska" - napisano w komunikacie podkomisji smoleńskiej. Dalej czytamy, że Polska Podkomisja do spraw Ponownego Zbadania Katastrofy Smoleńskiej zakwestionowała wnioski rosyjskiej komisji Tatiany Anodiny i Komisji Jerzego Millera z 2011 roku. "Frank Taylor pracując zupełnie niezależnie doszedł do tych samych wniosków, co obecnie działająca podkomisja" - napisano w komunikacie. 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem, w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego delegację na obchody katyńskie, zginęło 96 osób, wśród nich prezydent Lech Kaczyński i najwyżsi dowódcy wojskowi. Podkomisja smoleńska podaje, że Frank Taylor jest uznanym członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Śledczych Wypadków Lotniczych. Ma 44-letnie doświadczenie w badaniach katastrof lotniczych. W 1998 roku otrzymał prestiżową nagrodę imienia "Jerome F. Ledere" w uznaniu wieloletnich zasług na rzecz bezpieczeństwa w lotnictwie, po wielu znaczących osiągnięciach w obszarze badań katastrof lotniczych - czytamy w komunikacie podkomisji smoleńskiej zamieszczonym na stronie MON.

Dodaj komentarz

Powrót