NHL: Chicago Blackhawks - Toronto Maple Leafs 2:3

24 Stycznia 2018

W lidze NHL, Chicago Blackhawks ponieśli czwartą porażkę z rzędu przegrywając po dogrywce, na własnym terenie z Toronto Maple Leafs 2:3. Trener Joel Quenneville po raz kolejny przetasował linie swojej drużyny desperacko szukając sposobu na przełamanie kryzysu, w jakim znaleźli się Blackhawks. Było lepiej, ale nie na tyle dobrze, żeby we własnej hali pokonać czwartą drużynę Konferencji Wschodniej. Wynik spotkania otworzył w szóstej minucie pierwszej tercji Brent Seabrook podczas power play Blackhawks. Był to pierwszy gol Czarnych Jastrzębi zdobyty podczas gry w przewadze po serii 16 niewykorzystanych power-plays. Wyrównał w 17. minucie pierwszej tercji Mitchell Marner. Drugą część gry zdominowali goście, ale szczęśliwie dla Blackhawks zakończyła się ona bez bramek. W piątej minucie trzeciej tercji Maple Leaves wyszli jednak na prowadzenie po golu Nazem’a Kadri podczas power play gości. Trzy minuty później, kiedy to Blackhawks grali w przewadze wyrównał Nick Schmaltz. Trener Toronto zakwestionował prawidłowość zdobycia tej bramki, sędziowie przyznali jednak rację Jastrzębiom. Dogrywka potrwała tylko 6 sekund. Podczas pierwszej akcji Maple Leaves, Duncan Keith sfaulował wychodzącego sam na sam z Jeff’em Glass’em William’a Nylandera. Sędzia podyktował rzut karny, w którym Nylander nie dał żadnych szans golkiperowi Blackhawks. W sześciu kolejnych meczach rozegranych w United Center, Blackhawks wygrali tylko raz, ponosząc przy tym aż 5 porażek. W piątek Czarne Jastrzębie zagrają na wyjeździe. Ich rywalami będą Detroit Red Wings.

LUKASZ DUDKA

Dodaj komentarz

Powrót