Senat nie zgodził się na zatrzymanie i areszt senatora Stanisława Koguta

19 Stycznia 2018

Senat nie wyraził zgody na zatrzymanie i tymczasowy areszt senatora Stanisława Koguta. W tajnym głosowaniu wniosek prokuratury poparło 32 senatorów, przeciwko było 37, a 19 wstrzymało się od głosu. Oddano 88 ważnych głosów. Głosownie dotyczyło wniosku prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia przyjęcia łapówki przez polityka. Komentując wynik głosowania w sprawie Stanisława Koguta, marszałek Senatu Stanisław Karczewski powiedział, że zapadła zła i osobiście dla niego przykra decyzja. Zaznaczył, że przed ostatecznym głosowaniem odbyło się spotkanie senatorów PiS, na którym przeprowadzono rozmowę i pogłębioną dyskusję. Jak dodał, był przekonany, że dojdzie do przyjęcia takiej uchwały, która pozwoli na zatrzymanie i aresztowanie senatora Koguta, bo wszyscy powinni być równi wobec prawa - również Stanisław Kogut, który był senatorem Prawa i Sprawiedliwości. Marszałek mówił, że próbował namawiać senatorów, by wydali decyzję pokazującą, że wszyscy są równi wobec prawa. Dodał, że zarzuty są poważne i na ich podstawie doszło do aresztowania osoby, w stosunku do której są dużo mniejsze zarzuty, czyli syna senatora Koguta. We wtorek, senacka komisja regulaminowa także zarekomendowała odrzucenie wniosku prokuratury. Rzeczniczka PiS Beata Mazurek napisała na Twitterze, że kierownictwo PiS bardzo krytycznie ocenia decyzję Senatu w sprawie senatora Koguta. Zapowiedziała, że Jarosław Kaczyński wystosuje list do członków partii w tej sprawie. Szef senackiego klubu PiS Marek Martynowski powiedział po głosowaniu, że nie było dyscypliny klubowej, a głosowanie było tajne. Dodał też, że wynik plebiscytu to dla Prawa i Sprawiedliwości "polityczny problem". Tym bardziej, że podczas dwóch posiedzeń Klubu i spotkania z udziałem marszałka i całego prezydium Senatu nie pojawiały się głosy podające w wątpliwość, jak głosować. Marek Martynowski mówił, że wobec jasnego przekazu, jak kierownictwo PiS widzi wynik głosowania, jego wynik - ukształtowany zgodnie z sumieniem senatorów - jest, jak mówił, pewnym dysonansem. Senator przekonywał jednak, że "takie są prawa demokracji". Z kolei senator PiS Jan Żaryn powiedział dziennikarzom po głosowaniu, że wielu jego kolegów stanęło dziś przed poważnym dylematem. Musieli podjąć decyzję co do swojego byłego kolegi, po wysłuchaniu śledczych. Według Jana Żaryna, prokuratura zaprezentowała wniosek z wieloma niedociągnięciami i "słabo udowodnionymi wątkami". Senator sądzi, że głosowanie senatorów PiS jest konsekwencją - jak mówił - "kolebania się" między dwoma poważnymi kwestiami: trudnością wpisania się w marną - w ocenie senatora - ścieżkę dowodową prokuratury, z drugiej zaś unikaniem posądzenia o blokownie niezawisłego sądu. Szef senackiego klubu PO Bogdan Klich powiedział, że o losach senatora Stanisława Koguta zdecydowało mające większość Prawo i Sprawiedliwość. Bogdan Klich powiedział po zakończeniu posiedzenia, że polityczni oponenci Platformy wykazali się niezrozumiałą dla niego niekonsekwencją. Paradoks - w opinii Bogdana Klicha - polega na tym, że "prokuratura działająca na polityczne zamówienie oskarża senatora Koguta, a część senatorów PiS na sali senackiej go broni". Senator Stanisław Kogut zapowiedział, że w pisemnym oświadczeniu odniesie się do wyniku głosowania w jego sprawie. Dziennikarzom skarżył się, że prace nad wnioskiem o jego zatrzymanie "kosztowały go sporo zdrowia". Nad sprawą przez niemal trzy godziny dyskutowano przed głosowaniem na utajnionych obradach klubów. Senator ponownie zapewniał, że nie brał łapówek. Dodał, że przez 20 lat działalności nie wziął ani jednego grosza od nikogo i szanuje każdy urząd". Zdaniem katowickiej prokuratury istnieje uzasadniona obawa, że senator Stanisław Kogut może utrudniać śledztwo w sprawie, w której ma usłyszeć zarzuty. Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Waldemar Łubniewski powiedział, że decyzję szanuje, ale jest nią rozczarowany. Zaznaczył, że przestępstwa, o popełnienie których podejrzewa się senatora Koguta, są zagrożone surową karą pozbawienia wolności nawet do 12 lat. "Niezwłocznie po doręczeniu senackiej decyzji, wszczęte zostaną dalsze czynności" - powiedział prokurator. Wyjaśnił, że prokuratura planuje wydać wobec Stanisława Koguta postanowienie o przedstawieniu zarzutów i przesłuchać go w charakterze podejrzanego. Sprawa senatora ma związek z zatrzymaniem w grudniu przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w Małopolsce pięciu osób podejrzewanych o korupcję. Wśród nich jest syn senatora - Grzegorz, który jest wiceprezesem Małopolskiej Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym. Tej organizacji szefuje Stanisław Kogut. Według śledczych, na konto fundacji miały wpłynąć pieniądze z łapówek między innymi za domniemane powoływanie się na wpływy przez senatora. Śledczy podejrzewają zatrzymanych o przyjęcie korzyści majątkowych na łączną kwotę blisko miliona dwustu tysięcy złotych. Stanisław Kogut sam zrzekł się immunitetu chroniącego go jako parlamentarzystę. Został przez PiS zawieszony w prawach członka partii.

Dodaj komentarz

Powrót