NBA: Chicago Bulls - Golden State Warriors 112:119

17 Stycznia 2018

W lidze NBA, Chicago Bulls przerwali wczoraj mini-serię dwóch kolejnych zwycięstw przegrywając na własnym parkiecie z Golden State Warriors 112:119. Żeby Bulls mogli wygrać z Warriors, w United Center musiałby się wydarzyć niemały cud. Ekipa z Kalifornii ma najlepszy bilans w lidze i wygrała 14 kolejnych meczow na wyjeździe. Skazani na pożarcie gracze Chicago spisali się jednak całkiem nieźle. Po pierwszej kwarcie, prowadzili dwoma punktami. W drugiej ich przewaga bardzo długo utrzymywała się w okolicach 10 punktów. Po mocnej końcówce gości, Bulls schodzili do szatni wygrywając 66:63. O losach spotkania przesądziła fatalna trzecia kwarta. Bulls przez 6 minut i 53 sekundy nie potrafili zdobyć ani jednego punktu, w efekcie Warriors odskoczyli na, uwaga – 19 punktów! O zwycięstwie nie mogło być już mowy. W ostatnich 3 minutach meczu zrobiło się ciekawie. Byki zredukowali stratę do 5 punktów i zmusili gości do uważniejszej gry. Bulls po raz 9. z rzędu trafili ponad 10 rzutów za trzy punkty. Najskuteczniejszy w drużynie był z 24 punktami na koncie – Nikola Mirotić. Na 3 minuty przed końcem spotkania, groźnie wyglądającej kontuzji twarzy doznał, po jednym z efektownych wsadów, Kris Dunn. Byki zagrają ponownie dopiero w sobotę. Na wyjeździe zmierzą się wtedy z Atlanta Hawks.

LUKASZ DUDKA

Dodaj komentarz

Powrót