NBA: Chicago Bulls - Miami Heat 119:111

15 Stycznia 2018

W lidze NBA, Chicago Bulls odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu pokonując we własnej hali Miami Heat 119:111. Wygrana z Miami Heat to nie byle jaki wyczyn. Ekipa z Florydy zajmuje wysokie, czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej i przed poniedziałkowym meczem zanotowała aż siedem zwycięstw z rzędu. W poniedzialek wystarczyło im sił jedynie na pierwsza połowę. Bulls świetnie rozpoczęli wygrywając pierwszą kwartę aż siedmioma punktami. W drugiej ćwiartce goście szybko odrobili stratę i wyszli nawet na prowadzenie. Tuż przed przerwą Bulls znowu dodali gazu. Po raz ostatni remis był przy stanie 48:48 na minutę przed końcem pierwszej połowy. Od tego momentu o tym, co dzieje się na parkiecie decydowali tylko i wyłącznie gracze Chicago. Bulls zagrali przy świetnej, 41% skuteczności rzutów za trzy punkty. Trafili aż 16 trójek. Sam Justin Holiday zaliczył ich aż 7. Holiday, zdobywca 25 punktów był najskuteczniejszy w drużynie, ale świetnie zaprezentowali się też Markkanen, Mirotić i Zach Lavine, któremu po powrocie do gry po 11-miesięcznej przerwie, trenerzy pozwalają spędzić na parkiecie tylko 20 minut. Wykorzystał je doskonale zdobywając 18 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. O czwarte zwycięstwo z rzędu Bulls powalczą w środę. Ich rywalami w United Center będzie wtedy najlepsza aktualnie drużyna w lidze – Golden State Warriors.

ŁUKASZ DUDKA

Dodaj komentarz

Powrót