Łaciński patriarcha Jerozolimy krytykuje Donalda Trumpa

21 Grudnia 2017

Najwyższy rangą przedstawiciel kościoła katolickiego w Jerozolimie krytykuje niedawną deklarację amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Chodzi o uznanie przez Waszyngton Jerozolimy jako stolicy Izraela. Arcybiskup Pierbattista Pizzaballa (fot.) uważa, że taka decyzja zagraża bezpieczeństwu i stabilizacji w regionie. Oświadczenie łacińskiego patriarchy Jerozolimy jest pierwszym oficjalnym stanowiskiem kościoła katolickiego w Ziemi Świętej od czasu ogłoszenia przez Donalda Trumpa deklaracji w sprawie Jerozolimy. Wcześniej katoliccy duchowni także krytykowali decyzję amerykańskiego prezydenta, ale oficjalne komunikaty wydawały jedynie inne odłamy chrześcijaństwa. Arcybiskup Pierbattista Pizzaballa napisał, że status Jerozolimy nie może być przedmiotem “jednostronnych decyzji”, ale powinien być wypracowany na drodze negocjacji wszystkich zainteresowanych stron. Duchowny podkreślił, że “Jerozolima jest skarbem całej ludzkości, a przywłaszczanie miasta przez jakąkolwiek stronę, czy to polityczną czy religijną, stoi w sprzeczności z logiką tego miejsca”. Arcybiskup podkreślił, że decyzja Donalda Trumpa wcale nie przyniesie pokoju do Ziemi Świętej, ale oddala jego perspektywę. Wcześniej w podobnym tonie wypowiadał się papież Franciszek. Jeszcze przed decyzją amerykańskiego prezydenta papież ostrzegał, że jednostronne uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela zniszczy status quo i będzie niebezpieczne dla mieszkańców regionu. Po deklaracji papież powtórzył swoje stanowisko. Jak relacjonuje z Jerozolimy Wojciech Cegielski, przeciwni decyzjom amerykańskiego prezydenta byli także przedstawiciele wschodnich odłamów chrześcijaństwa, obecni w Jerozolimie. Po deklaracji Donalda Trumpa niezadowoleni Palestyńczycy wychodzili na ulice Jerozolimy oraz miast na Zachodnim Brzegu. Dochodziło do zamieszek i starć z izraelskim wojskiem, choć teraz są one już znacznie słabsze niż w pierwszych dniach grudnia. Palestyńczycy protestują, bo uważają wschodnią część Jerozolimy za stolicę przyszłego państwa. Jak dotąd, żaden kraj poza Izraelem nie poparł w całości deklaracji amerykańskiego prezydenta.

Dodaj komentarz

 

Ryszard 28.12.2017 13:26:50
Czyżby o to coś chodziło.
https://www.youtube.com/watch?v=MyyQhPa89ks&t=800s
Powrót