Betlejem: Mniej osób przyjedzie na Boże Narodzenie

20 Grudnia 2017

Mniej pielgrzymów niż w latach ubiegłych przyjedzie w tym roku na święta Bożego Narodzenia do palestyńskiego Betlejem. Powodem są ostatnie niepokoje związane z uznaniem przez Stany Zjednoczone Jerozolimy jako stolicy Izraela. Betlejem jest już przygotowane na przyjęcie bożonarodzeniowych gości. Na placu Żłóbka w centrum miasta stoją szopka i wysoka na kilka metrów choinka. Jednak wśród gości w Betlejem są głównie wycieczki z Rosji i Chin. Chrześcijan z Europy czy Stanów Zjednoczonych jest niewielu. “Zazwyczaj przyjeżdża wiele grup z Ameryki. Ale z powodu zamieszek po deklaracji prezydenta Trumpa, która mnie bardzo zasmuciła, wiele grup odwołało przyjazd” - mówi wysłannikowi Brooke, Amerykanka z Oregonu, która regularnie przyjeżdża z grupami pielgrzymów do Jerozolimy i Betlejem. “Przyjeżdżam do Betlejem regularnie. Ale teraz z powodu tego, co się dzieje, widzę, że niewielu ludzi chce jeździć na Zachodni Brzeg” - dodaje Michael z Niemiec, który mieszka w Jerozolimie i także odwiedza Betlejem. Również właściciele palestyńskich hoteli w Betlejem potwierdzają, że w ostatnich dniach wiele grup odwołało rezerwacje. Po deklaracji Donalda Trumpa zarówno w Betlejem jak i w innych miastach na Zachodnim Brzegu doszło do protestów i zamieszek. Teraz jednak demonstracje są już sporadyczne, a pracujący w Jerozolimie i Betlejem duchowni podkreślają, że pielgrzymi są bezpieczni i nie trzeba odwoływać przyjazdów na święta. Według izraelskiego ministerstwa turystyki, w ubiegłym roku na Boże Narodzenie do Izraela i na tereny palestyńskie przyjechało około 60 tysięcy chrześcijan z całego świata. W tej grupie byli też Polacy. Główne obchody Bożego Narodzenia w Betlejem zaplanowane są na niedzielę 24 grudnia. W południe przez miasto przejdzie tradycyjna procesja skautów, a o północy w kościele świętej Katarzyny łaciński patriarcha Jerozolimy odprawi Pasterkę. Po niej duchowni w procesji zaniosą figurę Jezusa do pobliskiej Groty Narodzenia, gdzie Chrystus miał przyjść na świat.

Dodaj komentarz

Powrót