Jerozolima: Mniej turystów na Boże Narodzenie

19 Grudnia 2017

Mniej zagranicznych turystów przyjedzie w tym roku na święta Bożego Narodzenia do Jerozolimy i Betlejem. Takie są wstępne prognozy izraelskich i palestyńskich władz. Powodem mają być niepokoje o bezpieczeństwo po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa decyzji o uznaniu Jerozolimy jako stolicy Izraela. Pracujący w Ziemi Świętej duchowni zapewniają jednak, że miejsca święte dla chrześcijan są bezpieczne i zachęcają do przyjazdu. Decyzja amerykańskiego prezydenta doprowadziła do masowych protestów Palestyńczyków oraz do zamieszek m.in. w Betlejem, Ramallah czy Hebronie. Demonstracje były jednak nieco mniej liczne niż się spodziewano, a z dnia na dzień są coraz słabsze. Duchowni z Ziemi Świętej podkreślają, że zagraniczni turyści i pielgrzymi nie są celem ataków. Przełożony Bazyliki Bożego Grobu, polski franciszkanin ojciec Zacheusz Drążek mówi, że pielgrzymi powinni jedynie zachować zdrowy rozsądek. “Oczywiście, trzeba być uważnym, roztropnym, słuchać się policji, która kieruje, jeśli coś się dzieje. Jeśli są jakieś protesty, to nie idzie się w to miejsce i tyle. Ale pielgrzymowanie do Ziemi Świętej, jeszcze raz powtarzam, jest bezpieczne. Dlatego nie bójcie się, przyjeżdżajcie do Ziemi Świętej” - mówi zakonnik w rozmowie ze specjalnym wysłannikiem Polskiego Radia do Jerozolimy Wojciechem Cegielskim. Według izraelskiego ministerstwa turystyki, w ubiegłym roku na Boże Narodzenie do Izraela i na tereny palestyńskie przyjechało około 60 tysięcy chrześcijan z całego świata. W tej grupie byli też Polacy. Główne obchody Bożego Narodzenia w Betlejem zaplanowane są na niedzielę 24 grudnia. W południe przez miasto przejdzie tradycyjna procesja skautów, a o północy w kościele świętej Katarzyny łaciński patriarcha Jerozolimy odprawi Pasterkę. Po niej duchowni w procesji zaniosą figurę Jezusa do pobliskiej Groty Narodzenia, gdzie Chrystus miał przyjść na świat.

Dodaj komentarz

Powrót