Mateusz Morawiecki przedstawił swoje plany

08 Grudnia 2017

Desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki ma nadzieję wygłosić przemówienie programowe swojego gabinetu w najbliższy wtorek. W wywiadzie dla Telewizji Trwam następca premier Beaty Szydło mówił o kształcie rządu, na czele którego stanie. Mateusz Morawiecki powiedział, że chciałby wygłosić we wtorek expose w Sejmie. Uzależnił to jednak od uzgodnień z "marszałkiem, prezydentem i kierownictwem politycznym". Gdyby się udało je poczynić, wówczas we wtorek odbyłoby się też głosowanie nad wotum zaufania dla nowego rządu. Mateusz Morawiecki powiedział, że skład jego gabinetu będzie bardzo podobny lub niemal identyczny z rządem premier Beaty Szydło, ponieważ bardzo wysoko ocenia pracę wszystkich kolegów i koleżanek ministrów. Jeżeli będą potrzebne jakieś zmiany to - zdaniem Mateusza Morawieckiego - nie należy ich przeprowadzać pochopnie. "Warto się zastanowić nad tym oczywiście razem z kierownictwem politycznym, które zagwarantowało, że dzisiaj możemy sprawować nasze rządy w Rzeczpospolitej" - mówił przyszły premier. Chwalił szczególnie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Mateusz Morawiecki powiedział, że na pewno będą pewne zmiany strukturalne w rządzie - tak jak planowała to Beata Szydło. Chodzi przede wszystkim o eliminowanie barier międzyresortowych, które często są zmorą funkcjonowania administracji publicznej. "Będę chciał tak ukształtować współpracę pomiędzy poszczególnymi resortami, żeby ona była jak najbardziej efektywna dla dobra Rzeczpospolitej" - powiedział przyszły premier. Mateusz Morawiecki podkreślił, że tylko dzięki uszczelnieniu podatku VAT w kasie państwa w tym roku będziemy mieli o 30 miliardów złotych więcej niż rok temu, niż 2 lata temu. Jak dodał, afery VAT-owskie za czasów rządów PO-PSL to największa kradzież środków w ostatnich 30 latach. Wyraził nadzieję, że powstanie sejmowa komisja do spraw wyłudzeń podatku VAT Przyszły premier odniósł się również do słów krytyki opozycji, która od początku wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość wyborów zaznaczała, że nie ma pieniędzy na obietnice wyborcze PiS-u. "Na tym osadzała się główna oś krytyki naszego rządu, że to jest fantasmagoria, że to jest zupełnie niemożliwe do wykonania. Tymczasem my dzisiaj w tym roku będziemy mieli jeden z najniższych, jeśli nie najniższy, deficyt budżetowy w ostatnich 20 latach, a na pewno jeden z najniższych, a przyrost długu, który też świadczy o stabilności finansów publicznych, będzie z całą pewnością najniższy w porównaniu do ostatnich dwudziestu kilku lat" - powiedział Mateusz Morawiecki. Zapewnił, że w budżecie na 2018 rok zostały zabezpieczone środki na obniżony wiek emerytalny, wypłaty leków dla seniorów czy ubezpieczenia dla rolników. Jak wyjaśnił, to wszystko dzięki temu, że pieniądze zabierane są mafiom i przestępcom podatkowym, a dawane ludziom, polskim rodzinom. Podkreślił, że już w tym roku mamy bardzo dobrą sytuację budżetową. Dzięki temu rząd zrealizował zobowiązania z przeszłości, na przykład wobec górników - wypłacono im deputaty węglowe w wysokości blisko 2,5 miliarda złotych. "Przyszłoroczny budżet to najlepszy budżet, bo jest bezpieczny, ma bardzo niski deficyt i jednocześnie pieniądze na inwestycje i wielkie nasze cele społeczne dla rodzin, dzieci, młodzieży i na edukację. Sursum corda" - powiedział Mateusz Morawiecki. Desygnowany na premiera mówił też o stosunkach z Ukrainą. Według niego, relacje z tym krajem należy budować na prawdzie. Mateusz Morawiecki został zapytany o relacje Polska-Ukraina w kontekście zaszłości historycznych, szczególnie ludobójstwa na Wołyniu. Polityk podkreślił, że jego matka pochodzi z Stanisławowa i opowiadała mu o tym, co wydarzyło się na tych terenach, także o ludobójstwie. "Na pewno nie odstąpimy od prawdy historycznej. Uważam, że relacje na przyszłość z Ukrainą można budować tylko na prawdzie. Wielka i okrutna zbrodnia, która tam miała miejsce nie może być nijak relatywizowana" - powiedział Mateusz Morawiecki. Jak podkreślił, "pomniki stawiane zbrodniarzom [przez Ukraińców] to jest na pewno gwóźdź do nieporozumienia miedzy naszymi krajami". Mateusz Morawiecki powiedział, że przyjmowanie uchodźców to indywidualna sprawa każdego kraju Unii. Wczoraj Komisja Europejska zdecydowała o skierowaniu pozwu przeciwko Polsce do unijnego Trybunału Sprawiedliwości za odmowę przyjęcia uchodźców. Mateusz Morawiecki podkreślił w wywiadzie dla Telewizji Trwam, że Polska przyjęła wielu uchodźców z Ukrainy, gdzie toczy się wojna. "Komisja Europejska jakby tego nie zauważała, że na wschodzie Ukrainy jest wojna, giną tam tysiące ludzi" - mówił przyszły premier. Tymczasem w jego ocenie Polska "poprzez przyjmowanie ukraińskich uchodźców, pomaga rozładować napięcia na wschodniej flance Unii Europejskiej". "Polacy są dumnym, ważnym, wielkim narodem; nie pozwolimy na stosowanie wobec nas szantażu" - powiedział, pytany o płynące z Brukseli groźby odebrania funduszy strukturalnych za nieprzyjmowanie uchodźców. Prezydent Andrzej Duda przyjął dziś rezygnację złożoną przez premier Beatę Szydło i jej gabinet, a na Prezesa Rady Ministrów desygnował dotychczasowego wicepremiera Mateusza Morawieckiego, ministra rozwoju i finansów. Do czasu sformowania nowego rządu obowiązki będzie pełnił gabinet Beaty Szydło. Zgodnie z konstytucją, Mateusz Morawiecki ma 14 dni na przedstawienie składu swojego gabinetu. Decyzję o zmianie premiera podjął wczoraj Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości. Ma ona związek z planowaną reorientacją polityki rządu. 

Dodaj komentarz

Powrót